Król strzelców Euro 2012, Fernando Torres, nie krył radości po triumfie Hiszpanii w finałowym meczu przeciwko Włochom.
28-letni napastnik jako pierwszy piłkarz w historii zdobył gola w dwóch kolejnych finałach mistrzostw Europy. Mimo że na tym turnieju zagrał zaledwie przez 189 minut (najmniej spośród piłkarzy z takim samym dorobkiem bramkowym na Euro), to strzelił trzy gole oraz zaliczył asystę, zdobywając Złotego Buta mistrzostw. Zawodnik Chelsea przyznał, że „La Furia Roja” zrobiła wszystko, by obronić trofeum, a on sam był przeszczęśliwy po zakończonym spotkaniu.

– Myślę, że zrobiliśmy to, co mieliśmy zrobić – obroniliśmy tytuł. Potrzebowaliśmy być znowu mistrzami. To wielka radość. Prawie niemożliwe do opisania jest uczucie przy ponownym podnoszeniu trofeum.
– Jestem bardzo szczęśliwy, zrobiliśmy wszystko, aby Hiszpania była z nas dumna, najważniejszą rzeczą jest zobaczyć fanów świętujących i cieszących się naszą grą. To jest coś, czego nigdy nie zapomnę.
Hiszpanie mają świętować dzisiaj ze swoimi kibicami w kraju.










