Roberto Di Matteo ostrzega Fernando Torresa, że nie ma pewności, czy będzie on napastnikiem numer jeden w przyszłym sezonie.

Torres zawodził przez większość czasu, odkąd sprowadzono go za rekordowe 50 milionów funtów. Z reguły musiał ustępować miejsca w jedenastce Didierowi Drogbie. Teraz, gdy ten przenosi się do Chin, Fernando liczy, że będzie pewniakiem do gry w pierwszym składzie. Jednakże Di Matteo przyznaje, że to wcale nie musi być takie oczywiste.
– Nie ma problemu w kwestii Fernando Torresa. Miałem z nim rozmowę po finale Ligi Mistrzów i od tego czasu jesteśmy w kontakcie. Spodziewam się go w dobrym nastawieniu, by był jak najlepszy w nadchodzących rozgrywkach. Jednak mamy trzech dobrych napastników i nie chcę powiedzieć, kto będzie numerem jeden w przyszłym sezonie. Oni wszyscy muszą walczyć o swoją pozycję i będzie to zdrowa rywalizacja. Który z nich będzie w najlepszej formie i będzie mógł dać najwięcej zespołowi, ten będzie grał.











