Fernando Torres wierzy, że transfer Juana Maty oraz powrót do gry Daniela Sturridge’a pomogą mu zakończyć niechlubny rekord. Hiszpan, który w ostatnim dniu styczniowego okienka transferowego zamienił Liverpool na Chelsea, zdobył dotychczas tylko jedną bramkę w 27 występach.
Kosztujący 50 mln funtów napastnik ma nadzieję, że już wkrótce ponownie zacznie regularnie trafiać do siatki rywali. Uważa, że lekka korekta wyjściowego składu pozwoli znacznie przyspieszyć grę „The Blues”, co wszystkim wyjdzie na dobre.
– Kiedy zmieniałem klub, wiedziałem, że czeka mnie aklimatyzacja. Nie przypuszczałem jednak, że potrwa to aż tak długo. Chelsea jest prawdopodobnie najmniej angielska z całej Premier League. Jest tu wielu starszych piłkarzy. Oni co prawda długo utrzymują się przy piłce, ale grają bardzo powoli. Teraz staramy się to zmienić. To zajmie trochę czasu, ponieważ najlepsi pomocnicy grają w najlepszych klubach. Transfer Maty z pewnością pozwoli nam zmienić tempo gry. Daniel Sturridge, który w ostatnich trzech meczach był zawieszony, jest niesamowitym zawodnikiem. Od czasu mojego transferu do Chelsea to on zaskoczył mnie najbardziej.
– W kolejnych meczach zobaczycie w nas nową świeżość. Mam nadzieję, że pomocnicy przyspieszą tempo gry. To jest właśnie to, czego potrzebujesz w Premier League. Jeśli tego brak, drużyna nie gra tak jak powinna. Kiedy w klubie pojawia się nowy trener, z nowymi pomysłami, widać szanse na poprawę.
– Mata jest świetnym transferem. Jestem pewien, że zostanie bardzo ważnym ogniwem naszego zespołu. On ma wszystko, czego potrzebujemy, aby wspiąć się na poziom Manchesteru United. Mam nadzieję, że stanie się to już w tym roku. Jest typem zawodnika, który odmienia grę. Takich piłkarzy potrzebuje Chelsea: młody, doświadczony, mistrz świata. On nie przestraszy się nowego wyzwania, pomoże nam odświeżyć zespół.










