Na Stamford Bridge pojawiają się nieśmiałe uśmiechy. Fernando Torres zdaje się wracać wreszcie do swojej najlepszej formy. Hiszpan zaprezentował się z bardzo dobrej strony w meczu z Sunderlandem i sam dodaje, że marzy o tym, aby na nowo cieszyć się grą.
Torres przeciwko „Czarnym Kotom” był bardzo żywy i niebezpieczny. Starał się być przez cały czas pod grą, co umożliwiło mu zdobycie asysty przy bramce Lamparda. Sam napastnik zapewne wolałby, aby po jego strzale piłka od razu wpadła do siatki, a nie wylądowała na poprzeczce, jednak szczęśliwie dla „The Blues” dobitka angielskiego pomocnika okazała się już skuteczna.
Choć Hiszpanowi bramki zdobyć się nie udało, był zadowolony z tego, że mógł pomóc swojej drużynie w odniesieniu bardzo ważnego zwycięstwa. – Jako napastnik zawsze próbuję zdobyć bramkę i zawsze chcę to zrobić. Mam nadzieję, że teraz będę w stanie odnaleźć swoją dawną formę raz jeszcze.
Z postawy Torresa zadowolony był również trener Chelsea Andre Villas-Boas. – On chce odmienić swój los i bramki na pewno przyjdą – powiedział. – Poprawia swoją formę, pewność siebie, wygląda zdecydowanie lepiej i stwarza zagrożenie. Bramka mogłaby coś zmienić na poziomie osobistym.










