Eksperci przed spotkaniem Lecha z Legią typują najróżniejsze rozwiązania. To jeszcze podsyca ogień rywalizacji, bo wydaje się, że w tym spotkaniu wszystko może się wydarzyć. Były piłkarz Legii i jednocześnie dawny trener Lecha, Adam Topolski, uważa, że Legia tego spotkania nie przegra.
Adam Topolski jako piłkarz kojarzony jest głównie z warszawską Legią, z kolei jako trener z Lechem Poznań. Aktualny szkoleniowiec Bałtyku Gdynia rozegrał w barwach „Wojskowych” 239 meczów i strzelił 17 goli. Lecha Poznań prowadził w latach 1998-1999 i 2000-2001. Dziś ten doświadczony szkoleniowiec przewiduje, że Lech nie zdoła pokonać niezwykle silnej Legii, a decydująca będzie postawa formacji obronnej warszawian.

− W piątek przewidziałem, że zwycięstwa odniosą Górnik Zabrze i Śląsk Wrocław. Czas pokazał, że moje typy okazały się trafne. Nie sądzę, aby w niedzielę legioniści przegrali w Poznaniu. Drużyna z Łazienkowskiej, podobnie jak Lech, dysponuje mocnym środkiem pola i znakomitymi atakującymi. Różnicę robi obsada obrony. Defensywa warszawskiej drużyny jest bardziej solidna, co potwierdzają ostatnie statystyki. Lechici w tyłach nie są już tak skuteczni, ponieważ tamtejszym zawodnikom brakuje doświadczenia, a brak Arboledy i Bosackiego jest dodatkowym osłabieniem. Naturalnie drużyna Legii powinna zwrócić szczególną uwagę na Rudniewa, ale ten zawodnik może mieć niemałe problemy w starciach z Michałem Żewłakowem. Poza tym w bramce warszawskiej drużyny stoi Dusan Kuciak, który okazał się godnym następcą Jana Muchy – stwierdził trener Bałtyku Gdynia, Adam Topolski.
Dodatkowym atutem Legii jest fakt, że warszawianie nie przestraszą się wyjątkowej atmosfery na stadionie, jaka zawsze towarzyszy starciu tych klubów. Zdaniem trenera Topolskiego podopieczni Macieja Skorży mają doświadczenie z europejskich pucharów, które powinno przynieść im wiele korzyści.
− Mecz z Legią zgromadzi na trybunach w Poznaniu komplet publiczności, ale nie sądzę, aby atmosfera tamtego obiektu zrobiła na gościach z Warszawy większe wrażenie. W tym sezonie zespół Macieja Skorży wygrywał na większych obiektach w Moskwie i Bukareszcie. Poza tym każdy zechce pokazać się z możliwie najlepszej strony. W ubiegłym sezonie lechici, a w bieżącym legioniści dobrze zaprezentowali się na międzynarodowej arenie i starcie tych zespołów zapewne zgromadzi przy Bułgarskiej grono skautów z najsilniejszych lig – dodał były zawodnik Legii Warszawa.











