Polska zremisowała 1:1 z reprezentacją Austrii. Wynik jest niesprawiedliwy, bowiem przez większość meczu przewagę mieli podopieczni Leo Benhakkera a do tego bramka dla Austrii padła po błędnej decyzji arbitra, który podyktował rzut karny. Bramkę dla Polski zdobył Roger z kolei dla naszych rywali Vastić.

Pierwsze minuty meczu to przewaga Austriaków, która nie podlegała wątpliwości. Od straty bramki ratował nas co chwilę Artur Boruc. Zawodnik Celtiku obronił strzały między innymi: Leitgeba, Harnika i Ivanschitza. Polacy pierwszą groźną akcję przeprowadzili w 30 minucie i dało to od razu prowadzenie. Po przerzucie piłki przez Smolarka na prawą stronę pola karnego, przed linią końcową złapał ją Saganowski, ograł jednego z rywali, a następnie po jego zagraniu z najbliższej odległości futbolówkę do siatki wpakował Roger. Potem biało-czerwoni mieli kolejne szanse na podwyższenie rezultatu. Jednak uderzenia Krzynówka nie przyniosło dla nas oczekiwanego skutku. Howard Webb zakończył pierwszą połowę, po której Polacy byli w wyśmienitych nastrojach.
Po rozpoczęciu drugiej części gry Polacy od razu ruszyli do ataku. Szczerze trzeba przyznać, że podopieczni Leo Benhakkera grali bardzo dobrze. Świetne spotkanie rozgrywał Roger oraz Saganowski, ale w drugiej połowie każdy z Polaków grał an przyzwoitym poziomie. Bardzo groźne uderzenia na bramkę Macho oddawał Krzynówek oraz Smolarek jednak golkiper Austrii zdołał obronić uderzenia. Gdy Anglik Howard Melton Webb doliczył trzy minuty wydawało się, że już nic nam nie jest w stanie przeszkodzić w odniesieniu pierwszego w historii zwycięstwa. Nikt nie przewidział tego, że fatalny błąd arbitra może Austriakom dać remis. Howard Webb dopatrzył się faulu Lewandowskiego. Niewiarygodne. Kartka dla Bąka za protesty. Pewnym egzekutorem okazał się Vastić i Polska tylko zremisowała to spotkanie.
To jest dla piłkarzy oraz kibiców coś więcej niż szok to przygnębienie zdenerwowanie, ale trzeba żyć dalej. Polacy mają jeszcze matematyczne szansę na awans i jeszcze wierzmy, bo nadzieja umiera ostatnia.











