Już jutro na stadionie przy ul. Reymonta dojdzie do rewanżowego spotkania między Wisłą Kraków a FC Barceloną. Podopieczni Josepa Guardioli, po pierwszym meczu mają przewagę 4 bramek i każdy zdołał się już pogodzić, że polskiej drużyny po raz kolejny nie zobaczymy w Lidze Mistrzów.
Problemy kadrowe Wisły
Wisła ma lekkie problemy kadrowe. W meczu z Barcą, Maciej Skorża nie będzie mógł skorzystać z trzech zawodników swojego zespołu. Radosław Sobolewski, Arkadiusz Głowacki i Mauro Cantoro zmagają się z urazami. Szczególnie brak Sobolewskiego i Cantoro to duży kłopot dla szkoleniowca. Obaj to, podstawowii defensywni pomocnicy pierwszej jedenastki. Będzie ciężko ich zastąpić, ale Wisła musi znaleźć sposób aby wypełnić luki na tych pozycjach.
Brak Głowackiego, to też nie mały orzech do zgryzienia. Mimo że, Junior Diaz może tam zagrać, to Głowacki jest jednak typowym środkowym obrońcom. Barcelona jest prawie w najsilniejszym zestawieniu. Do kadry Pepe Guardioli nie dołączył, Lionel Messi. Po złotym medalu w Pekinie, Messi dostał wolne od trenera. Za to, na pewno w drużynie gości zobaczymy, Daniela Alvesa. Brazylijski obrońca w pierwszym meczu z Wisłą, musiał zejść z boiska z powodu kontuzji. W jutrzejszym meczu jednak go zobaczymy w ekipie Guardioli. Mimo że, jego występ jeszcze niedawno stał pod dużym znakiem zapytania.
Barcelonie pozostaje zabawa, Wisła ma małą szansę.
Drużyna Pepe Guardioli, będzie napewno grała bardzo ofensywnie i widowiskowo. Mimo że gra na wyjeździe, będzie chciała udowodnić swoją wyższość po raz kolejny. Będą znów grać z pierwszej piłki, gubiąc pomocników i obrońców Wisły. Jednak nie sądzę, aby udało im się wygrać tak zdecydowanie jak w pierwszym meczu. Mimo że są kilka klas lepszym zespołem, to czasem może przyjść dekoncentracja. Przecież oni mają awans i nie muszą atakować za wszelką cenę.
Napewno będą się starać grać do przodu, prowadzić grę, lecz nie bez większego ryzyka. Oni dobrze wiedzą że, są już w Lidze Mistrzów. Będą się po prostu cieszyć grą. W Krakowie, nie zabraknie wielu wspaniałych zagrań. Wspaniałych zwodów, dośrodkowań, strzałów. Wisła ma jednak jedną szansę na korzystny rezultat. Muszą po prostu nie przestraszyć się ponownie wielkiej drużyny. Jeśli podejmą ostrą walkę, nie popełnią głupich błędów, mają zawsze szansę. Jednak ważne aby „Biała Gwiazda” zdobyła minimum jednego gola.
To na pewno nie przyniesie chluby, ale może jakoś zostanie zapamiętana. Wisła nie ma naprawdę, nic do stracenia. Trzeba dać z siebie wszystko! Ruszyć na bramkę Victora Valdesa, zmusić go do dużego wysiłku. Jak się uda, to pokonać hiszpańskiego bramkarza. Pokazać że, polska drużyna potrafi zaskoczyć, nawet taką drużynę jaką jest Barcelona.
Czy Wisła pokaże coś pozytywnego?
Miejmy nadzieje że, tak się właśnie stanie. Nikt nie spodziewa się cudu. Jednak ważne, aby piłkarze Macieja Skorży spróbowali zaatakować bramkę Victora Valdesa. Aby pokazali ambicję, zaangażowanie w swojej grze. Aby zdołali wykrzesać z siebie zdecydowanie więcej. Niech po meczu, powiedzą że dali z siebie wszystko. Lepiej zaatakować większą ilością zawodników, stworzyć sobie dogodne sytuacje, niż się cały czas bronić.










