Za nami 2. kolejka piłkarskiej TME, w której doszło do kilku ciekawych spotkań, choć były też takie, przy których drzemka byłaby rozsądniejszym rozwiązaniem. Nie zabrakło natomiast kandydatów, którzy mocno pukali do naszego zestawienia jedenastki kolejki. A komu otworzyliśmy drzwi? Zapraszamy do lektury.
BRAMKARZ:
Ołeksij Szlakotin – ten wybór może nieco dziwić w kontekście tego, że Korona przegrała swoje spotkanie, ale dobra postawa bramkarza gości sprawiła, że kielczanie uniknęli pogromu, choć przecież grali w podwójnym osłabieniu. 23-letni wychowanek Dynama Kijów mógł zostać nawet bohaterem ekipy Leszka Ojrzyńskiego, ale przy uderzeniu Cetnarskiego z rzutu karnego zabrakło trochę szczęścia. Niemniej doceniamy bezbłędny występ Szlakotina.
OBROŃCY:

Łukasz Broź – drugi raz z rzędu obrońca łódzkiego Widzewa ląduje w naszym zestawieniu, ale i tym razem to wyróżnienie w pełni zasłużone. Piłkarz meczu w spotkaniu z chorzowskim Ruchem. Nie do przejścia w defensywie, a ponadto chętnie podłączał się do akcji ofensywnych swojego zespołu. Oprócz tego wypracował rzut karny, który w konsekwencji dał drużynie Mroczkowskiego prowadzenie. Widać, że Broź od początku sezonu gra na najwyższych obrotach.
Jarosław Bieniuk – ostoja defensywy Lechii w spotkaniu z Pogonią. Tak właśnie powinien grać klasowy obrońca polskiej ligi. Opanowany, spokojny, a przy tym niezwykle pewny w swoich interwencjach. Nic więcej nie trzeba dodawać. Wiele pociechy będą mieć kibice gdańszczan z piłkarza, który po wielu latach wrócił do Lechii, w której zbierał piłkarskie szlify.
Manuel Arboleda – w końcu obrońca poznańskiego Lecha zagrał na poziomie, do którego przyzwyczaił nas w ubiegłych latach. Rywale nie bardzo mogli znaleźć sposób na to, jak poradzić sobie z Arboledą, który sprawnie dyrygował poczynaniami swoich partnerów w formacji defensywnej. W dużej mierze to właśnie jego dobra postawa przyczyniła się do tego, że Lech wyjechał z Warszawy z trzema punktami. Czy spotkanie z Polonią zwiastuje zwyżkę formy Manuela?
Sebastian Madera – jeszcze kilka lat temu wydawało się, że fatalna kontuzja uniemożliwi temu zawodnikowi prawidłowy rozwój. Stało się jednak inaczej, na szczęście samego Sebastiana i kibiców Lechii, którzy teraz mogą czerpać wiele pożytku z gry defensora gdańszczan. W spotkaniu z Pogonią zaprezentował się z bardzo dobrej strony, a jednocześnie zapędzał się czasem w pole karne rywala, siejąc popłoch w jego szeregach defensywnych. Występ na plus, a my dalej będziemy bacznie przyglądać się Maderze.











