Podczas 11. kolejki Ekstraklasy doświadczyliśmy wielu emocji. Na początku w szczęśliwych okolicznościach wygrał PGE GKS, następnie byliśmy świadkami wygranych m. in. Jagiellonii, Korony, Legii i Lecha. Oto, co pokrótce działo się w każdym spotkaniu.
PGE GKS gra do końca

Na inaugurację 11. kolejki spotkań PGE GKS Bełchatów mierzył się z Widzewem. Po słabym meczu wygrali podopieczni Macieja Bartoszka po bramce Marcina Drzymonta. Wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, ale szczęście uśmiechnęło się do bełchatowian w ostatniej akcji meczu i to oni zgarnęli komplet punktów.
„Franek” bohaterem Jagiellonii

W drugim piątkowym spotkaniu Jagiellonia ograła Polonię 1:0 po bramce Tomasza Frankowskiego. Kapitan „Dumy Podlasia” ma patent na „Czarne Koszule”. Była to bowiem jego siedemnasta bramka w siedemnastym meczu przeciwko tej ekipie. Białostoczanie nie mogą w tym sezonie znaleźć na siebie mocnych w starciach w stolicy Podlasia. Jak na razie nie znalazł się nikt, kto wywiózłby stamtąd chociaż jeden punkt.
Remisowo w spotkaniu Ruchu z Arką

Ruch Chorzów zremisował bezbramkowo na swoim stadionie z Arką Gdynia. Mecz był wyjątkowo bezbarwny i w pełni odzwierciedlał obecną sytuację obu klubów w tabeli Ekstraklasy. Jeśli trener Arki, Dariusz Pasieka, oraz szkoleniowiec Ruchu, Waldemar Fornalik, nie znajdą sposobu na szybkie zgromadzenie kilku cennych punktów, to ich posady mogą być zagrożone.
Korona zgarnęła trzy punkty













