Zawodników Górnika czeka dziś trudne zadanie, do Zabrza przyjeżdża lider ekstraklasy – Lech Poznań. – Po tym meczu będziemy mieli odpowiedź na pytanie, czy jesteśmy w stanie rywalizować z tak silnymi zespołami – mówił trener bramkarzy, Jarosław Tkocz.

Lech Poznań w obecnym sezonie zgromadził na swoim koncie dziesięć punktów, strzelając przy tym 12 bramek i tracąc zaledwie jedną. Prawdziwy postrach wśród rywali budzi zwłaszcza łotewsko-bośniacki duet Rudnev – Stilić, ten pierwszy zgromadził na swoim koncie osiem bramek i prowadzi w klasyfikacji strzelców ekstraklasy.
– Czeka nas ciężkie spotkanie. Po meczach Lecha, które mieliśmy okazję oglądać ,wiemy, że grają bardzo ofensywnie – powiedział Jarosław Tkocz, trener bramkarzy Górnika Zabrze. – Będziemy mieli okazję do sprawdzenia się na tle bardzo silnego rywala. To spotkanie da nam odpowiedź, czy jesteśmy w stanie rywalizować z tak silnymi zespołami bądź jak wiele pracy jeszcze nas czeka – ocenia trener Tkocz. – Przed takim spotkaniem nie musimy dodatkowo mobilizować zawodników, bo taki mecz sam z siebie wyzwala dodatkową adrenalinę – dodaje.
Podobnego zdania jest Mariusz Magiera, który wraca do meczowej osiemnastki po kontuzji, której nabawił się w meczu z Widzewem. Lewy obrońca Górnika świętował wczoraj 27. rocznicę urodzin i z tej okazji z rąk dyrektora sportowego, Andrzeja Orzeszka, otrzymał drobny upominek. – Zdajemy sobie sprawę z tego, jaką piłkę gra Lech, znamy ich mocne strony, ale jesteśmy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Tanio skóry nie sprzedamy, a dodatkowo od 13 spotkań nie przegraliśmy na własnym stadionie – zauważa popularny „Magic”. – Lech to bardzo silna drużyna, gdzie ciężko jest wskazać słaby punkt. Nie tylko Rudnev i Stilić to mocne ogniwa Lecha, mocny jest także środek pola i skrzydła – dodaje wczorajszy solenizant.
Oprócz Magiery do zdrowia wrócił także Daniel Gołębiewski i Paweł Olkowski, więc poza Jonczykiem, Nowakiem i Bębenkiem wszyscy zawodnicy są w meczu z Lechem do dyspozycji trenera.











