Legia Warszawa zremisowała na własnym boisku 2:2 z Zagłębiem Lubin. Gole dla gości zdobywali Abwo oraz Wilczek. Dla gospodarzy trafiali zaś Vdroljak oraz Hubnik. Mimo iż legioniści uratowali punkt bramką w ostatniej minucie, nie wydaje się, by tym samym uratowali posadę swojego szkoleniowca.
Od początku spotkania inicjatywę posiadali gospodarze. To oni dłużej utrzymywali piłkę na połowie rywala. Jednak niespodziewanie już w 8. minucie mogli stracić bramkę. Piłkę na linii pola karnego otrzymał Traore, obrócił się z nią i bez zastanowienia uderzył. Futbolówka minęła jednak słupek bramki strzeżonej przez Wojciecha Skabę. W 15. minucie „Miedziowi” byli już bardziej skuteczni. Po krótko wykonanym rzucie wolnym piłkę otrzymał Abwo. Pomocnik gości zdecydował się na strzał, który znalazł drogę do siatki.

Kilka minut później Legia była bliska wyrównania. Po szybko wyprowadzonej kontrze sprzed pola karnego uderzał Vdroljak, ale kapitalną interwencją popisał się Isailović. Przed przerwą podopieczni Macieja Skorży mieli jeszcze dwie okazje do zdobycia bramki, ale wykorzystali tylko jedną z nich. Najpierw po zamieszaniu w polu bramkowym Zagłębia piłka trafiła w słupek bramki „Miedziowych”. Tuż przed gwizdkiem oznajmiającym koniec pierwszej połowy gospodarze byli bardziej skuteczni. W polu karnym futbolówkę otrzymał Kucharczyk, którego po chwili sfaulował Rymaniak. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Ivica Vdroljak. Po pierwszej połowie mieliśmy więc remis 1:1.
Drugą połowę z większym animuszem rozpoczęła Legia. „Wojskowi” grali szybciej niż w pierwszej części gry, co sprawiło, iż raz po raz zagrażali bramce strzeżonej przez Isailovicia. Serb swoją dobrą dyspozycję potwierdził w 54. minucie, kiedy to w fantastyczny sposób uratował Zagłębie przed utratą gola. Najpierw obronił strzał po ziemi Kucharczyka, a po chwili dobitkę Chinyamy z najbliższej odległości. Prawdopodobnie ta sytuacja zadecydowała o tym, iż napastnik „Wojskowych kilkadziesiąt sekund później siedział już na ławce rezerwowych.

W 60. minucie groźnie uderzał Hanzel, ale Wojciech Skaba był na posterunku i nie dał się pokonać pomocnikowi Zagłębia. Kilkanaście minut później na strzał z dystansu zdecydował się Kucharczyk, ale potężne uderzenie zdołał odbić bramkarz „Miedziowych”. Legia nadal próbowała atakować, ale goście bardzo dobrze się bronili. Trzeba również przyznać, iż bardzo dobre zawody rozgrywał ich golkiper, który swoimi interwencjami dodawał defensywie pewności siebie. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, Zagłębie wyprowadziło jeszcze jeden kontratak. Traore wystawił piłkę do osamotnionego Wilczka, który uderzył na bramkę Skaby. Po drodze futbolówka odbiła się jeszcze od Astiza i wpadła za kołnierz golkiperowi Legii. Gospodarze ambitnie walczyli o choćby jeden punkt. Ich starania zostały wynagrodzone. W doliczonym czasie gry gola dla „Wojskowych” zdobył Michal Hubnik. Czech uderzył głową po dośrodkowaniu Cabrala, a futbolówka wpadła do bramki. Kibice Legii mogli więc świętować zdobycie gola po akcji dwóch rezerwowych.










