Carlos Tevez skrytykował swój klub, Manchester City, za zablokowanie jego przenosin do innego klubu w styczniowym okienku transferowym.
Argentyńczyk szuka nowego pracodawcy od września, kiedy to odmówił wejścia na boisko z ławki rezerwowych w spotkaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów z Bayernem. 27-latek dostał za to wykroczenie karę finansową w wysokości ponad miliona funtów, a następnie wyleciał do swojej ojczyzny. Jego kariera na Etihad Stadium definitywnie dobiegła końca, ale mimo to „The Citizens” nie puścili go nigdzie w styczniu, odrzucając, według zawodnika, oferty m.in. Milanu, Interu i PSG.

– Sytuacja jest dla mnie bardzo dziwna. Chciałem odejść i miałem oferty z innych lig, z Hiszpanii i Włoch. Jednak koniec końców nic się nie udało, ponieważ City nie zaakceptowało żadnej propozycji. Chciały mnie Milan, Inter i PSG, ale za każdym razem coś było nie tak.
Napastnik wątpi też, czy lider Premier League gdziekolwiek go wypożyczy.
– Jeśli nie będzie to wbrew zasadom i klub porozumie się z City w sprawie transferu, to mogę iść na wypożyczenie. Jednak po tym, co się stało z Milanem czy Interem, nie wiem, czy dostanę zgodę na odejście. Jeśli przepisy na to pozwolą i City się zgodzi, to jest taka możliwość jak wypożyczenie, ale nie wiem jak Milan czy Inter do tego podejdą. W każdym przypadku City chce definitywnego transferu i to wszystko komplikuje.











