Dni Carlosa Teveza w Manchesterze City wydają się policzone. Tym razem Argentyńczyk pozostał w ojczyźnie i nie wrócił do Anglii na spotkanie z włodarzami „The Citizens”, na którym miały zostać omówione dalsze losy piłkarza.

27-letni napastnik został poproszony o powrót do Manchesteru, po tym jak poleciał do Argentyny, by spotkać się z rodziną, najwyraźniej bez zgody swego pracodawcy. Tevez pozostał jednak w ojczyźnie i jednocześnie nie pojawił się na umówionym spotkaniu dotyczącym jego przyszłości.
– Carlos jest nadal w Argentynie, ale obie strony mają nadzieję dojść do porozumienia tak szybko, jak to tylko możliwe – oświadczył agent piłkarza.
– Rozmowy odbędą się prawdopodobnie w możliwej do przewidzenia przyszłości – dodał enigmatycznie.
W kuluarach mówiono, że spotkanie Teveza z włodarzami City miało być częścią postępowania dyscyplinarnego, ale agent zawodnika odrzucił tę teorię. Zaprzeczył także doniesieniom, jakoby Carlos miał uzyskać zwolnienie lekarskie, stanowiące usprawiedliwienie dla jego absencji.
– Dzisiejsze spotkanie, w którym Carlos miał uczestniczyć, z naszej perspektywy, nie jest częścią żadnej procedury dyscyplinarnej – ujawnił agent Teveza.
– Nic nie wiemy o żadnym postępowaniu wytoczonym przez przedstawicieli Manchesteru City – dodał.
Włodarze klubu nie chcieli komentować całej sprawy.











