John Terry z powodu kontuzji nie wystąpił w meczu z Sunderlandem. Jak się okazało, uraz jest dużo poważniejszy, niż się spodziewano i może wykluczyć kapitana Chelsea z gry nawet na kilka miesięcy.

Filar obrony Chelsea zmaga się z dotkliwymi nerwobólami w okolicach łydki i uda od końca zeszłego sezonu. Jak twierdzi, ból nie pozwala mu dłużej grać. – Nie mogę dłużej grać z bólem. Dotychczas wytrzymywałem dzięki adrenalinie, która sprawiała, że zapominałem o nim. Ale teraz nie mam innego wyjścia. Po meczach jestem w agonii i w ogóle nie mogę spać – powiedział Terry w wywiadzie dla „The Sun”.
29-letni defensor nie wystąpi w najbliższym ligowym meczu „The Blues”. Nie zagra także w spotkaniu towarzyskim reprezentacji Anglii z Francją. – W meczu z Birmingham na pewno nie zagram. Nie wiem, kiedy wrócę, może za kilka tygodni albo miesięcy – zakończył Anglik.
Strata Terry’ego to duże osłabienie Chelsea, wciąż kontuzjowany jest Frank Lampard, a Michael Essien jest zawieszony na dwa mecze.











