Premier League zbliża się wielkimi krokami. Kapitan Chelsea Londyn, John Terry, przed rozpoczęciem sezonu wyznał, że ma ogromną ochotę na zdobycie mistrzostwa Anglii. Obrońca „The Blues” wie jednak, iż konkurencja w walce o tytuł ciągle się zwiększa, a to na pewno nie ułatwi osiągnięcia celu.
Anglik ma nadzieję, że na zakończenie nadchodzącego sezonu zdobędzie po raz czwarty w swojej karierze tytuł Premier League. Terry jednak doskonale zdaje sobie sprawę, że będzie to niezwykle trudne zadanie, liczba kandydatów do najwyższych laurów w tamtejszej ekstraklasie nieubłaganie bowiem rośnie.
– Rozgrywki z roku na rok są coraz trudniejsze, w dodatku teraz w walce o tytuł będzie liczyć się rekordowa liczba klubów. To już nie jest liga, gdzie o mistrzostwo walczą dwa zespoły. Tym razem nawet sześć czy siedem klubów jest w stanie poważnie namieszać w wyścigu o trofeum, tak więc zapowiada się ciekawa rywalizacja. Wiele drużyn przyprawia mnie o ból głowy. Manchester United oraz Manchester City dokonały poważnych wzmocnień w składzie, więc znów będą bardzo groźni. Niesamowite transfery przeprowadził również Liverpool, co z pewnością polepszy jakość jego gry – powiedział John Terry.
Kapitan klubu z zachodniego Londynu nadal ubolewa nad faktem, iż Chelsea po raz kolejny nie zdołała przezwyciężyć siły Manchesteru United. – Do dziś mam w pamięci widok piłkarzy „Czerwonych Diabłów” podnoszących puchar mistrza Anglii. Nie macie pojęcia, jak to wciąż boli. Mam ogromną ochotę położyć swoje ręce na tym trofeum i pozwolić im poczuć się tak, jak ja sezon temu – wyznał angielski defensor.
John Terry przyznał również, że wytrwałość, z jaką podopieczni sir Aleksa Fergusona dążą do osiągnięcia kolejnych piłkarskich sukcesów, jest czymś, co motywuje go do dalszej walki o jak najlepsze wyniki z „The Blues”.
– Wszyscy możemy zaobserwować jakość, jaką dysponuje Manchester United. Piłkarze tego klubu są niezwykle głodni sukcesów, podobnie jak ich menadżer. Kiedy o tym myślę, jeszcze bardziej się nakręcam. United przez ostatnie 20 lat jest punktem odniesienia, pewnego rodzaju autorytetem dla pozostałych angielskich klubów. Każdy chce być na ich miejscu i osiągnąć to co oni – zakończył Anglik.










