Termalica Bruk-Bet Nieciecza po raz kolejny pokazała, że liczy się w ekstraklasie. „Słonie” podzieliły się punktami z Legią i niewiele brakowało, a wywiozłyby z Warszawy komplet punktów. Przy Łazienkowskiej ostatecznie padł remis 1:1.
Po słabym początku sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce Termalica zaczęła grać na miarę ekstraklasy. Podopieczni Piotra Mandrysza nie przegrali już czwartego spotkania z rzędu. Tym razem „Słonie” ukradły punkty Legii Warszawa (i to na wyjeździe!). Żeby było ciekawiej, to gospodarze musieli gonić wynik. W drugiej połowie do siatki Kuciaka trafił Martin Juhar. Legia odpowiedziała jednak już dwie minuty później golem Nikolicia.
https://vine.co/v/exUMPp0dxLO
Co warte podkreślenia, Termalica wcale nie odstawała od Legii. W drugiej połowie to goście częściej stwarzali sobie więcej sytuacji. Dusan Kuciak po przerwie nie mógł narzekać na nudę w tym spotkaniu. Gdyby nie kilka jego efektownych interwencji, ten mecz na pewno skończyłby się wyższym wynikiem. Co istotne, Termalica od początku pokazała, że chce walczyć o pełną pulę. Remis wcale jej nie zadowalał, o czym mogą świadczyć dokonane zmiany przez Piotra Mandrysza. Trener Termaliki w drugiej połowie przy stanie 1:1 wpuścił na boisko dwóch napastników.
Wszyscy zastanawiali się, jak beniaminek z Niecieczy poradzi sobie w swoim debiucie przy Łazienkowskiej. Po tych 90 minutach śmiało możemy powiedzieć, że „Słonie” zagrały bez kompleksów. A Legia? No cóż… Większe posiadanie piłki po stronie Termaliki chyba może mówić samo za siebie. Legioniści po przerwie praktycznie nie istnieli. W całym meczu oddali zaledwie dwa celne strzały. Mało brakowało, a Termalica wywiozłaby z Warszawy komplet punktów.
https://twitter.com/jedrekjanek/status/648176951732142080
Przed Legią teraz mecz z Napoli w Lidze Europy. Patrząc na jej postawę w spotkaniu z Termalicą, można założyć, że trudno będzie o dobry wynik w europejskich rozgrywkach.











