Piątkowego boju z Lechem Poznań nie będą mile wspominali piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała, którzy w ostatnich minutach stracili gola dającego gospodarzom zwycięstwo przed własną publicznością. Po meczu Błażej Telichowski na chłodno ocenił, które rzeczy najbardziej szwankowały w meczu z „Kolejorzem”.
Obrońca Podbeskidzia Bielsko-Biała, Błażej Telichowski, po przegranym 1:2 meczu z Lechem Poznań nie ukrywał, że jego zespół mógł utrzymać remis do ostatniego gwizdka arbitra, lecz brak koncentracji oraz opanowania dał się we znaki i w dość prosty sposób gospodarze zdobyli dwa gole: – W tym meczu mogliśmy zremisować, bo nie graliśmy złych zawodów. Co prawda, Lech przeważał na boisku, jednak bramki traciliśmy po stałych fragmentach gry, więc takie sytuacje bolą najbardziej.

Piłkarz przyznał, że największą zmorą zespołu z Bielska-Białej był brak wykończenia akcji: – Potrafiliśmy dojść do swoich sytuacji, lecz brakowało nam wykończenia. W tej sytuacji, w której się znajdujemy każdy punkt jest na wagę złota i musimy wykorzystywać swoje okazje.
Podbeskidzie poprawiło swoją grę podczas meczów wiosennych, gdzie udało się zdobyć kilka ważnych punktów. W piątek podopieczni Leszka Ojrzyńskiego przegrali pierwszy raz w meczu ligowych w 2014 roku: – Szkoda, że przegraliśmy ten mecz, bo było naprawdę blisko, by kolejny raz zainkasować punkty. Od poniedziałku przyjdzie analiza na to spotkanie i w tym momencie koncentrujemy się tylko i wyłącznie na meczu z Cracovią – zakończył Telichowski.
Z Poznania Błażej Zięty/iGol.pl











