Jeden z najstarszych klubów na Wyspach, Sheffield Wednesday, już oficjalnie ma nowego właściciela. Spekulacje na temat sprzedaży klubu przez Milana Manadaricia trwały już od jakiegoś czasu i w końcu słowa zamieniły się w czyny. Czy przyjście Tajów do klubu z South Yorkshire zmieni jego sytuację? Ambicje mocno wygłodzonych kibiców z Sheffield na pewno zostały rozbudzone.
Manadarić kupca dla swojego pakietu akcji szukał już od lata 2013 roku. Wtedy, za pośrednictwem radia BBC Sheffield, serbski biznesmen, wcześniej właściciel takich klubów jak Leicester czy Portsmouth, oznajmił, że klub rocznie traci pięć milionów funtów. I zapowiedział, że przy stanie w jakim wówczas był klub, nic nie mogło się zmienić, dlatego zaczął szukać nowego inwestora. Była to trzeźwa ocena sytuacji. Nie wynikała z chęci zarobku, czy zamiaru opuszczenia Hillsborough, tylko z świadomości, że trzeba wykonać następny krok. Manadarić i tak sporo zrobił dla „Sów”, ratując w 2010 klub z przepaści, jaką byłby zarząd komisaryczny.
Jesienią 2013 roku bliski nabycia klubu był biznesmen rodem z Azerbejdżanu, Hafiz Mammadov. Właściciel min. RC Lens czy FC Baku w pewnym momencie został nawet ogłoszony nowym rządzącym w klubie, ale transakcję wycofano przez kłopoty biznesmena w kraju. Dlatego Mandarić dopiero teraz, niemal półtora roku później, zdołał oddać klub, w dobre, jego zdaniem, ręce.
Nowym właścicielem, za niecałe 30 milionów funtów, jest Thai Union Frozen Group, konsorcjum zajmujące się sprzedażą żywności, będące największym na świecie sprzedawcą tuńczyka, mające obroty na poziomie 3,6 miliardów dolarów i zatrudniające 32 tysięcy osób na całym świecie. Przedstawicielem TUFG do rozmów z klubem był tajski biznesmen, Dejphon Chansiri. Chansiri tak wypowiadał się tuż po oficjalnej prezentacji, jako nowy właściciel Wednesday:„Jestem bardzo ciekawy nowej przygody, nowego etapu w moim życiu, jakim jest przejęcie tego klubu piłkarskiego z rąk Milana. Uważam, że klub ma spory potencjał i mogę zapewnić wszystkich jego sympatyków, że będziemy pracować niesamowicie ciężko by przyciągnąć tu sukces. (…) Mój syn, Att, był maskotką Wednesday podczas niedawnego meczu z Blackpool i jest niesamowitym pasjonatem piłkarskim. To on będzie moją inspiracją podczas zarządzania klubem, bo złożyłem mu taką samą obietnicę, jak wszystkim fanom – że awansujemy do Premier League.(…) Milan zrobił masę dobrej roboty dla Sheffield Wednesday, przejmując zespół w bardzo trudnym momencie i wyciągając go z League One (odpowiednik trzeciej klasy rozgrywkowej – przyp. red.)”.
Manadarić pozostanie w klubie, jako doradca nowego właściciela, co jest dobrym posunięciem, biorąc pod uwagę jego zasługi dla klubu, jak i doświadczenie w zarządzaniu tą niełatwą do opanowania strukturą (przypomnijmy, że wcześniej był panem i władcą w Portsmouth i Leicester). Poniżej zamieszczamy link, do oficjalnego ogłoszenia nowego właściciela na stronie klubowej.
Tajski biznesmen ma nadzieję wzmocnić drużynę choćby jednym piłkarzem przed zakończeniem trwającego do poniedziałku okienka transferowego. Wednesday zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w tabeli Championship, z dziewięcioma punktami straty do strefy barażowej o miejsce w Premier League. Prawdziwą bolączką drużyny jest gra ofensywna, co najlepiej wyrażają liczby. „Sowy” mają najgorszy atak na zapleczu PL (na równi z ostatnim Blackpool), strzelając zaledwie 21 goli w 27 meczach. Dlatego mówi się o potencjalnym zainteresowaniu Chrisem Woodem z Leicester City, czy Lewisem McGuganem z Watfordu.











