Piłkarska sobota nie porwała. Porwano za to prawdziwego Tomasza Kwiatkowskiego, któremu zdarzało się zbierać dobre recenzje. Za dzisiejsze zagrania powinien dostać jednak czerwoną kartkę. Również powołanie dla bramkarza Pogoni Szczecin, Radosława Janukiewicza lekko „odbiło” mu do głowy. Golkiper postanowił zniżyć się do poziomu polskiej reprezentacji i od jakiegoś czasu obniża swoją formę.
„Miód malina” uderzenie Kiełba
Zacznijmy jednak od pozytywów, których tego dnia było zaskakująco mało. Tym razem nikt nie zachwycał się fryzurą Siedlczanina w stylu retro (niektóre kobiety twierdzą, że pomalowane pojedyncze pasemka nie są już modne), a jego nadspodziewanym wystrzałem. „Ryba” popisał się precyzyjnym, jak cięcia chirurgiczne dr Burskiego, uderzeniem! Kibice łapali się za głowy, komentatorzy za mikrofony, bo sami nie wierzyli w to, co widzą. „Stadiony świata” – krzyczał duet, relacjonujący to spotkanie w telewizji. I ciężko się z tym niezgodzić. Szkoda jednak, że takich trafień mamy jak na lekarstwo.
https://www.youtube.com/watch?v=deIJeBrpNYU
Porównań do skończonego już mundialu było jednak więcej. Tym razem chodzi jednak o wpadki naszych bramkarzy.
Radosław „Akinfiejew” Janukiewicz
Polscy piłkarze mogą zazdrościć innym nacjom, że te mają okazje jeździć na wielkie imprezy. Na szczęście istnieje możliwość podglądania ich w telewizji. Szkoda jednak, że zamiast podglądać Bravo czy Ochoę, nasi zawodnicy wolą patrzeć na wpadki Ikera Casillasa czy Igora Akinfiejewa. Błąd podobny do tych hiszpańskiego bramkarza popełnił Duszan Kuciak. Do Rosjanina przypodobnił się dziś golkiper Pogoni Szczecin. Paweł Golański wykonał rzut wolny z około 35 metra. Mocno bita piłka znalazla się w dłoniach bramkarza, a potem w siatce. Chyba nikt nie spodziewał się takiej wpadki bramkarza „Portowców”, który od czasu powołania do reprezentacji Polski prezentuje się coraz słabiej.
Tomasz Kwiatkowski jak sędziowie z mundialu
Była bramka, wpadka bramkarza to i musi być kompromitacja sędziego. Niestety, Tomasz Kwiatkowski zaliczył dziś bardzo słabe spotkanie, podejmując w trakcie niego fatalne decyzje. Zaczęło się od faulu na jednym z zawodników z Wybrzeża. Przedłużona piłka poszybowała w stronę pola karnego – tam dopadł ją napastnik ze Szczecina. I co z tego, że futbolówka wpadła do siatki i sędzia mógł zarządzić przywilej korzyści. Wolał tuż przed strzałem zagwizdać i cofnąć się do faulu.
Kolejna wpadka? Tuż przed końcem pierwszej połowy szybkie wznowienie po faulu jednego z „Żółto-Krwistych” próbował zablokować Leandro. Udało mu się to. Ewidentna żółta kartka. W tym momencie Pan Kwiatkowski odwizdał przerwę. Zupełnie dziwna decyzja, wszak myślami może był już w korytarzu prowadzącym do szatni, jednak kątem oka MUSIAŁ (!) widzieć całą sytuację. Czemu nie pokazał drugiej żółtej kartki? Ciężko stwierdzić. Mniejszymi błędami w drugiej połowie mógł jednak dać sam sobie czerwoną kartkę. Jak na jego występ zareaguje PZPN?











