Kto wie – może już niedługo na jednym boisku zagrają dwie wielkie legendy? Lata może już nie te, co kiedyś… Forma z pewnością też nie, ale jestem pewny, że dla obu zespołów to będzie wielki marketingowy strzał w dziesiątkę.
North American Soccer League, w skrócie NASL, to drugi poziom rozgrywkowy w Stanach Zjednoczonych. Zwycięzca ligi nie dostaje się do MLS do momentu, gdy nie spełni wielu wymagań finansowych. Środowisko jest więc dość hermetyczne, jednak powoli znajdują się śmiałkowie, którzy chcą przełamać monopol najlepszych i dostać się do najbardziej elitarnej ligi USA. Jedną z nich jest New York Cosmos, którego właściciele robią wszystko, by dostać licencję na grę w Major League Soccer. Ich drogą pójdą prawdopodobnie również Fort Lauderdale Strikers.
Ekipa z Florydy w tym roku zajęła drugie miejsce w lidze, ustępując jedynie Tomaszowi Zahorskiemu i jego San Antonio Scorpions. W działanie klubu postanowił się włączyć Ronaldo. Nie Cristiano, ale Luis Nazario de Lima, czyli król strzelców mundialu 2002. Brazylijczyk kupił część klubu z Wybrzeża, stając się tym samym współwłaścicielem. Brazylijskie media (i nie tylko one) już krzyczą o możliwym powrocie legendy piłki do futbolu. Rodzi się pytanie, czy to rzeczywiście dobry pomysł.
Zacznijmy od tego, że jest to głównie zabieg marketingowy – wiemy, jak na podobne gwiazdy reagowali polscy kibice, którzy chętniej przychodzili na polskie stadiony, gdy po boiskach biegali Daniel Ljuboja, Dong Fangzhuo, Manu czy Olivier Kapo – każdy z nich miał przyciągnąć na stadiony fanów. Nieważne, że poza Danielem umiejętnościami nie przewyższali/przewyższają Polaków. Dzięki nim na stadiony przychodzili kolejni zobaczyć chociażby byłego piłkarza Manchesteru United.
Wyobrażam sobie powrót Ronaldo do piłki, ale jednego jestem pewny. Po pierwsze – robi to dla zdrowia: doskonale kojarzymy jego problemy z nadwagą i chorobę, która to powoduje. Po drugie – nie będzie rozgrywał w każdym tygodniu po 90 minut, ale zaliczał będzie raczej krótkie występy. Po trzecie – wątpliwe, by robił to tylko dla pieniędzy. Jest to dość dziwny, a wręcz głupi argument. Przecież pensje będzie dostawał również z tego, co sam włoży do klubu, a także z tego, że reklamuje ligę i zachęca do przychodzenia na stadion innych ludzi. a gdyby zależało mu tylko na kasie, z pewnością znalazłby sobie inny zespół, w który nie musiałby inwestować…
Jest więc duża szansa na to, że w NASL zobaczymy na jednym boisku dwie wielkie legendy. Hiszpańską – Raula w barwach NY Cosmos – i Brazylijczyka w trykocie klubu, którego jest właścicielem. Fani w USA i na świecie z pewnością nie będą narzekać.
https://www.youtube.com/watch?v=4a9aImx2uNk











