W drugim meczu grupy D, reprezentacja Szwecji pokonała aktualnych mistrzów Europy, drużynę Grecji, 2:0. Gole zdobyli Zlatan Ibrahimovic i Petter Hansson.

Już po minucie gry sędzia spotkania, Massimo Busacca, musiał wyciągnąć żółtą kartkę za brutalny faul Charisteasa na Hanssonie. Chwilę później dwa rzuty rożne wykonywali Szwedzi, lecz nie udało się stworzyć zagrożenia pod bramką przeciwnika. Zgodnie z przewidywaniami ekspertów, Grecy rozpoczęli mecz bardzo defensywnie, z przodu osamotniony był Gekas. Mimo to, w 6. minucie Charisteas po indywidualnej akcji oddał celny strzał na bramkę Isakssona, który nie miał problemów z jego obroną. Szwedzi spokojnie rozgrywali piłkę licząc na błąd w dobrze zorganizowanej defensywie mistrzów Europy.
Mimo, iż mecz prowadzony był w szybkim tempie, nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Patrząc na styl gry Grecji, kibice mogli przeżyć deja vu z przed czterech lat. Szwedzi również grali z pomysłem tylko do pola karnego rywala. Obie defensywy prezentowały się niezwykle solidnie i napastnicy przeciwników nie mogli stworzyć sobie dogodnych okazji. Kolejna ciekawa akcja miała miejsce dopiero w 33. minucie gdy po wrzutce Ljungberga w pole karne Greków, Ibrahimovic strzelił głową minimalnie nad poprzeczką bramki Nikopolidisa. Chwilę później groźne dośrodkowanie z prawego skrzydła przeciął Mellberg.
W 40. minucie na trybunach rozległy się przeraźliwe gwizdy, gdyż greccy obrońcy nawet nie próbowali wyjść z piłką ze swojej połowy. Chwilę przed przerwą, na strzał z dystansu zdecydował się Basinas, ale czujny Isaksson sparował piłkę do boku. Do przerwy nic godnego uwagi już się nie wydarzyło i piłkarze zeszli do szatni.
Po zmianie stron znów bardziej widoczni byli Szwedzi. W 49. minucie nieudaną pułapkę ofsajdową ustawili greccy obrońcy i Wilhelmsson znalazł się sam na sam z bramkarzem. Boczny pomocnik próbował przelobować Nikopolidisa lecz piłka opadła już za bramką. Dwie minuty później z rzutu wolnego strzelał Ibrahimovic, piłka po rykoszecie wyszła na rzut rożny. Kolejne minuty to znów mozolne wyprowadzanie piłki ze swojej połowy aktualnych mistrzów Europy, któremu towarzyszyły nieustanne gwizdy szwedzkich kibiców. W 67. minucie, po dośrodkowaniu Dellasa, interweniujący Hansson o mały włos nie pokonał własnego bramkarza.
Po chwili było 1:0 dla Szwecji. Znać o sobie dał genialny duet Larsson-Ibrahimovic. Zlatan zagrał do doświadczonego partnera z ataku, ten bez przyjęcia odegrał i napastnik Interu Mediolan pięknym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Żelazna defensywa Grecji została pokonana! Po chwili zdobywca bramki, przy aplauzie na trybunach, zszedł z boiska zastąpiony Elmanderem. Minutę po zmianie sam przed bramkarzem znalazł się Ljungberg, uderzenie pomocnika West Ham zdołał zablokować Nikopolidis ale dobitka Hanssona, po niesamowitym zamieszaniu w polu karnym, okazała się skuteczna. Mistrzowie Europy byli rozbici.










