Mówi się, że na terenie Szwajcarii działań wojennych się nie prowadzi, ale wiele wskazuje na to, że podczas mundialu w Brazylii piłkarze Ottmara Hitzfelda mogą nieźle nabroić, wszak to właśnie ta reprezentacja jest przymierzana do roli czarnego konia turnieju. Czy to możliwe?
Droga do gwiazd…
Złota generacja szwajcarskich zawodników nieźle dała się we znaki reprezentacjom Islandii, Słowenii, Norwegii, Albanii i Cypru. To właśnie z tymi ekipami Szwajcarzy poradzili sobie bez szwanku – nie przegrywając ani jednego meczu, zdobywając 17 bramek, a tracąc jedynie sześć. Co ciekawe, dla kibiców reprezentacji kraju będzie to trzecia okazja z rzędu, aby kibicować swoim ulubieńcom.

Można sądzić, że z tymi ostatnimi słowami nie do końca zgodziłby się Jan Tomaszewski, który jest autorem określenia „farbowane lisy”. Zawodników, którym można byłoby przypisać taką etykietkę, jest aż piętnastu! Zgaduję, że nasz legendarny bramkarz nie byłby specjalnie zachwycony podobną sytuacją w drużynie Adama Nawałki. Kibice Szwajcarów nie mają jednak specjalnie powodów do narzekań. Na mundialu w Niemczech w 2006 roku drużyna doszła aż do ćwierćfinału, natomiast w RPA zakończyła udział na fazie grupowej. Teraz jednak sytuacja jest zupełnie inna. Szwajcaria jest jedną z czołowych reprezentacji, które pojawią się na brazylijskiej ziemi, co najlepiej oddaje ranking FIFA, w którym piłkarze Hitzfelda znajdują się na… szóstej pozycji, sąsiadując bezpośrednio z Argentyną i Urugwajem.
Charakterystyka drużyny:
Połączenie młodości z doświadczeniem – to często hasło, którym firmuje się sukces. Tak można w skrócie scharakteryzować Szwajcarów. Mistrzowie Świata U-17 z roku 2009 już powoli wchodzą do pierwszej drużyny, a będący tam już doświadczeni gracze stanowią fundament drużyny, na którym tacy piłkarze jak Shaqiri, Drmić i reszta moża pokazywać swoje nietuzinkowe umiejętności.
Mówi się, że siłą Szwajcarii jest kapitalna gra w defensywie. Co warto podkreślić, w dziewięciu meczach, aż sześć zakończyło się bez straty bramki. Wielu trenerów powtarza, że sukces w piłce nożnej, trzeba zacząć budować od obrony i tak też zrobił Hitzfeld. Szybki Shaqiri, do tego Behrami i kilku innych powinni zapewnić, że w ataku także sporo będzie się działo.
Hitzfeld preferuje grę w systemie 1-4-2-3-1 lub też 1-4-1-4-1.
Trener:
Ottmara Hitzfelda nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Zapowiada, że po finałach w Brazylii odejdzie na emeryturę – Będę miał wtedy już 65 lat i uważam, że po ponad trzydziestu latach pracy w futbolu, nadejdzie dla mnie czas na odpoczynek. To legenda niemieckiego fachu trenerskiego, który w przeszłości sterował okrętem Borussii Dortmund i Bayernu Monachium. Z tą pierwszą ekipą zdobył Puchar Europy w 2007 roku, zwyciężając w… Monachium z Juventusem 3:1. W tym samym roku FIFA wybrała Hitzfelda trenerem roku na świecie i w następnym roku objął już drużynę „Bawarczyków”, z którymi również osiągał niesamowite sukcesy. Puchar Europy, wielokrotnie mistrzostwo i Puchar Niemiec. Ze Szwajcarią awansował do MŚ w RPA, gdzie nie zdołał wyjść z grupy, ale co warto podkreślić, udało się jego podopiecznym pokonać Hiszpanię, czyli późniejszych zwycięzców tego turnieju.












