Już w środowy wieczór piłkarska reprezentacja Polski rozegra kolejny sparing. „Biało-Czerwonych” będą Szkoci, z którymi w październiku zmierzymy się w eliminacjach mistrzostw Europy.
Gdyby ktoś przewidział to, że losy obu drużyn skrzyżują się w eliminacjach do EURO, na pewno do sparingu by nie doszło. Jednak stało się, jak się stało i ponownie ze Szkotami zagramy 12 października. Środowy mecz ma być przetarciem przed zbliżającymi się eliminacjami.

– Decyzja, że będziemy grać towarzysko, była podjęta już wcześniej, to nie ma to najmniejszego wpływu na nasze nastawienie. Z pewnością wszyscy będziemy starać się grać na maksymalnych obrotach. Gra Szkotów oparta jest na bardzo dobrej technice użytkowej. Musimy odpowiedzieć tym samym. Będziemy pracować nad stabilnością oraz zgraniem – powiedział Adam Nawałka.
W przeszłości mierzyliśmy się już ze Szkotami. Ostatnia konfrontacja miała miejsce w 2001 roku. 25 kwietnia na stadionie w Bydgoszczy kadra prowadzona przez Jerzego Engela zremisowała 1:1, a gola dla „Biało-Czerwonych” zdobył Radosław Kałużny. Ze Szkocją graliśmy siedem razy. Trzy razy wygraliśmy, trzy razy zremisowaliśmy i raz przegraliśmy. W meczu o stawkę ostatni raz mierzyliśmy się dawno, bo w roku 1965 w eliminacjach do angielskiego mundialu. Wówczas, w Chorzowie padł remis, a w Glasgow wygraliśmy 2:1.
Teraz czasy się zmieniły. Jednak w rankingu FIFA nasi najbliżsi rywale zajmują 34. lokatę, a my plasujemy się na 70. miejscu. Pomimo tego, faworytem spotkania wydają się być Polacy. W szeregi kadry po prawie rocznej przerwie powraca Ludovic Obraniak. Pomocnik Werderu Brema, z orzełkiem na piersi, ostatni raz zagrał w marcu ubiegłego roku. – Nie żałuję decyzji o powrocie do reprezentacji. Poprzednio kilka razy doszło do nieprzyjemnych wydarzeń, ale to już przeszłość. Teraz chcę stać się częścią tej drużyny, zintegrować się z kolegami i włożyć więcej wysiłku w naukę jeżyka polskiego. Nie ma co ukrywać, ze bariera językowa nie ułatwia komunikacji – powiedział podczas zgrupowania Obraniak.
Selekcjoner Adam Nawałka ma do dyspozycji prawie wszystkich zawodników. Prawie, bo wiemy już, że podczas spotkania nie zobaczymy Roberta Lewandowskiego. Napastnik Borussi ma naciągnięte wiązadła w kolanie i może wracać do Dortmundu. Pod nieobecność Jakuba Błaszczykowskiego oraz „Lewego”, kapitanem reprezentacji podczas pojedynku ma być Łukasz Piszczek.
Pierwszy gwizdek sędziego na Stadionie Narodowym w środę o 20:45.











