Główną bronią Dynama Kijów w starciu z Barceloną ma być Andrij Szewczenko. „Szewa” w sezonie 1997/98 w potyczce z Katalończykami popisał się hat-trickiem. Jednak jego występ podczas drugiej kolejki Ligi Mistrzów stoi pod znakiem zapytania.

W piątek w meczu ósmej kolejki ukraińskiej Premier Lihy Dynamo Kijów zmierzyło się z Zorią Łuhańsk. Gracze ze stolicy wygrali tę potyczkę 2:0. Jednak mecz okazał się przykrym dla Andrija Szewczenki. Były gwiazdor Milanu doznał rozcięcia policzka i nie dotrwał do końcowego gwizdka. Bezpośrednio ze stadionu został odwieziony do szpitala, gdzie założono mu szwy. Zadowolony z takiego obrotu spraw nie jest opiekun kijowian Walery Gazzajew.
– Niestety Szewczenko doznał bardzo poważnej kontuzji. Założono mu na policzek zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne szwy. W sumie jest ich sześć. Zobaczymy, jak będzie czuł się jutro. Nie wykluczone, że jego oko zacznie puchnąć. Dzięki Bogu Andrij czuje się dobrze. – skomentował wypadek Gazzajew.











