Przed nami nie lada gratka dla wszystkich fanów Premier League. W ciągu sześciu dni zostanie rozegranych 20 meczów w ramach 32. i 33. kolejki rozgrywek. Walka o tytuł mistrza Anglii odbywa się już tylko pomiędzy dwoma zespołami, United i City. Drużyny dzieli pięć punktów, najbliższe kolejki mogą więc przesądzić o tytule dla „Czerwonych Diabłów” lub na nowo rozbudzić nadzieje na mistrzostwo w kibicach „The Citizens”. Batalia o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach również nie ustaje, a walka na dole tabeli zapowiada się równie pasjonująco. Kto pamięta ostatnią kolejkę poprzedniego sezonu, wie, że kwestie spadku mogą ważyć się do ostatnich sekund rywalizacji, i zdaje się, że w tym sezonie może być podobnie.
32. kolejkę w piątek otworzy spotkanie Swansea i Newcastle. Pukające do drzwi europejskich pucharów „Sroki”, które pokonały w ostatniej kolejce Liverpool 2:0, są faworytem tej konfrontacji. W tym spotkaniu wszystko może się jednak zdarzyć, ekipa Swansea niejednokrotnie udowadniała, że potrafi zwyciężać z wyżej notowanym przeciwnikiem. Przekonał się o tym choćby Manchester City.

Sobotę z Premier League rozpocznie mecz Sunderlandu z Tottenhamem. Po wygranej z „Łabędziami” piłkarze Redknappa muszą ugrać kolejne trzy punkty, by nie dać się wyprzedzić Arsenalowi w walce o miejsce premiowane grą w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Choć nie będzie to łatwe, to mimo wszystko faworytem jest drużyna z White Hart Lane.
Kolejne spotkania to mecze o utrzymanie w lidze. Bolton podejmować będzie Fulham, Blackburn o pozostanie nad strefą spadkową pojedzie walczyć na The Hawthorns, a zespół Wolverhampton, który obecnie ma najmniej punktów w lidze, na Britannia Stadium stoczy zacięty bój o punkty ze Stoke City. Gracze Boltonu będą chcieli ugrać jakieś punkty, by na dobre utrzymać się nad strefą spadkową. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, Fulham bowiem radzi sobie w tym sezonie bardzo dobrze, a jego 10. obecnie miejsce można nazwać sukcesem. Mecz Blackburn z WBA będzie zapewne bardzo wyrównany. Wskazać faworyta jest bardzo trudno, zespoły bowiem dzielą zaledwie dwa miejsca. Ostatnie w tabeli Wolves, by móc marzyć o pozostaniu w Premier League, musi wygrać swój mecz ze Stoke. „Wilkom” nie będzie łatwo, bo w ostatnim czasie nie prezentują zbyt wysokiego poziomu, przegrywając jedno spotkanie za drugim.
Niedzielne spotkanie lidera tabeli z zespołem QPR to walka z jednej strony o tytuł, a z drugiej o utrzymanie. By być pewnym mistrzostwa i uniknąć niepotrzebnego stresu, „Czerwone Diabły” muszą wygrywać mecz za meczem. Zawodnicy QPR pokonali w ostatniej kolejce Arsenal, jednak o chociażby jeden punkt w meczu z United będzie trudno. Zdeterminowany Manchester United od siedmiu kolejek pokonuje wszystkich swoich rywali.











