Nareszcie doczekaliśmy się inauguracji rundy wiosennej w naszej lidze. W ramach 16. kolejki Ekstraklasy naprzeciw siebie stanęły drużyny Cracovii Kraków i Legii Warszawa. Po stojącej na wysokim poziomie konfrontacji padł wynik remisowy 3:3. Dla gospodarzy trafiali Jarabica, Suvorov i Ntibazonkiza. Bramki dla Legii były autorstwa Michała Kucharczyka, Michała Hubnika oraz Jakuba Wawrzyniaka.
Dzisiejsze spotkanie, rozgrywane po kilkumiesięcznej przerwie, było bardzo ważne zarówno dla jednych, jak i drugich. Obie ekipy na drugą część sezonu mają zupełnie inne cele. Cracovia jako outsider rozgrywek, grając przed własną widownią, nie miała nic do stracenia i liczyła na powiększenie swojego dorobku punktowego. Z kolei podopiecznym Macieja Skorży w najbliższych meczach zależeć powinno głównie na konsekwentnym gromadzeniu oczek, które w ostatecznym rozrachunku mogą okazać się kluczowe. Przypomnijmy, że legioniści do lidera z Białegostoku tracą ledwie trzy punkty, także kwestia mistrzostwa wydaje się cały czas otwarta.

Niestety, niezbyt sprzyjająca pogoda sprawiła, że na stadionie nie zasiadł komplet widzów. Od pierwszej minuty mecz toczył się w szybkim tempie, a obie jedenastki postarały się o to, by na murawie nie było zbyt nudno. W 11. minucie pierwszy raz zaatakowała Cracovia. Sytuację zmarnował były gracz „Wojskowych”, Piotr Giza, który strzałem głową nieznacznie chybił. W 20. minucie po znakomitej akcji zainicjowanej przez Manu warszawski zespół stworzył najlepszą jak do tej pory okazję. Po dośrodkowaniu Rzeźniczaka i strzale Michała Hubnika fantastyczną paradą popisał się golkiper „Pasów”, Wojciech Kaczmarek, i tylko dzięki niemu wynik nie uległ zmianie. Dosłownie kilka sekund później do ataku przystąpili gospodarze, jednak legioniści w porę wrócili do defensywy i zażegnali niebezpiecznie zapowiadającą się akcję.
Jak groźnym zespołem jest Legia, kibice zgromadzeni na krakowskim obiekcie przekonali się kwadrans przed końcem pierwszej odsłony. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Borysiuka, strzałem głową uderzał Wawrzyniak, lecz i tym razem na posterunku był bramkarz Cracovii. Podopieczni Macieja Skorży domagali się uznania gola, ponieważ ich zdaniem piłka po uderzeniu defensora gości całym obwodem przekroczyła linię bramkową. Chwilę później gospodarze zdobyli upragnioną bramkę. Po zamieszaniu w polu karnym i niepewnej interwencji Wojciecha Skaby do piłki dopadł Marian Jarabica i umieścił piłkę w bramce. Od tego momentu goście za wszelką cenę dążyli do wyrównania, ale pewnie do piłek na przedpolu wychodził Wojciech Kaczmarek. Na minutę przed końcem pierwszej połowy po dośrodkowaniu Kuby Rzeźniczaka bramkę głową dla przyjezdnych zdobył Michał Kucharczyk. Po tym golu sędzia główny zaprosił oba zespoły do szatni.











