Benfica Lizbona nie miała najlepszego dnia. Długo męczyła się z drużyną gospodarzy, którzy grali bardzo dobrze i byli blisko od sprawienia sensacji.
Początek spotkania był bardzo obiecujący dla podopiecznych Jorge Jesusa, którzy szybko stworzyli sobie kilka sytuacji bramkowych. Drużyna Leiry nie mogła przeciwstawić się aktywnie grającym skrzydłowym Benfiki.
7. minuta: Dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego gości. Na piątym metrze napastnik Javier Saviola wyprzedził pilnującego go obrońcę i strzałem w długi róg pokonał golkipera gospodarzy.
20. minuta: Kibice Uniao mogą cieszyć się z bramki dla swojej drużyny. Zawodnicy w białych koszulkach wykonywali rzut wolny w odległości 30 metrów do bramki. W zamieszaniu w polu karnym piłkę do własnej bramki skierował obrońca gości, David Luiz. Quim bez szans.
Kolejne minuty spotkania toczyły się głównie w środku pola, gdzie obie drużyny starały się wywalczyć przewagę, lecz żadnej ze stron ta sztuka się nie udawała. Zaskakiwała słaba postawa graczy z Lizbony, którzy nie potrafili przeprowadzić składnej akcji.
Po przerwie piłkarze w czerwonych koszulkach nadal nie mogli uzyskać znaczącej przewagi. Gospodarze doskonale rozbijali ofensywne akcje przeciwników i starali się wyprowadzać kontrataki. Jednak z każdą minutą determinacja po stronie „Orłów” wzrastała. Trener Benfiki wprowadził na plac gry dwóch napastników, Nuno Gomesa oraz Oscara Cardozo, którzy przejęli na siebie konstruowanie ataków.
79 minuta: Rzut karny dla piłkarzy z Estadio da Luz. Na skraju „szesnastki” faulowany został Javier Saviola. Do piłki podszedł, niezawodny ostatnio, Oscar Cardozo i silnym strzałem dał prowadzenie wiceliderom Bwin Ligi.
Do końca spotkania, mimo ataków Leiry, wynik nie uległ zmianie. W dosyć szczęśliwy sposób piłkarze Jorge Jesusa wygrali czwarty raz w tym sezonie. Lecz styl, w jakim pokonali gospodarzy, był daleki od doskonałości.










