Drugi mecz 3. kolejki TME to spotkanie Zawiszy z Pogonią. Niełatwo wskazać faworyta tego spotkania, ale to szczecinianie są wyżej w tabeli po dwóch meczach. Podopieczni Tarasiewicza wreszcie zapunktują?
W drugim z piątkowych meczów T-Mobile Ekstraklasy obejrzymy pojedynek w Bydgoszczy, gdzie miejscowy Zawisza podejmie gości ze Szczecina. Wynik spotkania stoi pod dużym znakiem zapytania. Gra gospodarzy wygląda momentami bardzo dobrze, ale brakuje im równowagi, nie mogą utrzymać szybkiego tempa przez cały mecz i zbyt często oddają pole rywalowi. Tak było chociażby tydzień temu, kiedy prowadzili już z Widzewem 1:0, ale później koncertowo zagrał Visnakovs, który w pojedynkę rozprawił się z drużyną trenera Tarasiewicza, i Zawisza zszedł pokonany z boiska. Efekt jest taki, że „Zetka” po dwóch meczach ma na koncie okrągłe zero punktów i zalicza solidny falstart w powrocie na ekstraklasowe boiska.

Tymczasem Pogoń do 3. kolejki wchodzi z trzypunktowym dorobkiem. Jest to zaliczka z inauguracji sezonu, wówczas Pogoń pewnie pokonała w Lubinie tamtejsze Zagłębie 2:0. Tydzień temu do Szczecina przyjechała Legia i nie było już tak różowo. Mistrzowie Polski strzelili drużynie znad morza trzy gole, nie tracąc przy tym żadnego. Niemniej wynik nie do końca odzwierciedla to, co działo się na boisku. Warto pochwalić podopiecznych trenera Wdowczyka, którzy dość ambitnie walczyli o gole, ale pechowo dla nich w dobrej dyspozycji był Dusan Kuciak. W grze Pogoni z pewnością warto wyróżnić japoński duet Akahosi – Murayama.
Trener Tarasiewicz (notabene były szkoleniowiec drużyny ze Szczecina) wypowiada się o swoim rywalu w dość ciepłych słowach: – Pogoń ma kreatywnych zawodników, którzy nie grają schematycznie. Na pewno każdy zaawansowany technicznie zespół, a takim jest Pogoń, nie lubi, kiedy ma mało miejsca na boisku. Walka rozegra się w środkowej strefie boiska. (…) Linia środkowa jest bardzo kreatywna. Musimy podjąć środki, żeby wyeliminować zagrożenie, odseparować pomocników od piłki. Mamy może mniejsze doświadczenie, jeżeli chodzi o Masłowskiego i Wójcickiego, bo oni zagrają w ekstraklasie dopiero po raz trzeci. Są jednak Goulon, Hermes czy Dudek, czyli zawodnicy bardzo ograni. Uważam, że kto będzie prowadził grę w środku pola, ten nada ton widowisku.
Pojedynek Zawiszy z Pogonią będzie sędziował Tomasz Musiał, wokół którego było ostatnio sporo kontrowersji dotyczących jego wagi. Miejmy nadzieję, że na boisku nic nie będzie grubymi nićmi szyte, a piłkarze zapewnią widowisko na wysokim poziomie. Faworyta nie ma, pora idealna do gry, znalazłoby się kilku piłkarzy w obu ekipach, więc cóż stoi na przeszkodzie, byśmy oglądali o 20:30 niezłe spotkanie?











