Bezbramkowy remis we Wrocławiu nie ucieszył ani Jurija Szatałowa, ani Oresta Lenczyka. Obydwaj szkoleniowcy podzielili się swoimi przemyśleniami na konferencji pomeczowej.

Jurij Szatałow stwierdził po meczu, że nie jest do końca szczęśliwy z remisu na trudnym terenie. – Myślę, że podział punktów nikogo nie zadowolił, tym bardziej nas, bo jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy wygrywać. Dzisiaj ciężko było o zwycięstwo, za mało pokazaliśmy atutów w ofensywie, za mało stworzyliśmy sytuacji bramkowych. Ten aspekt musimy trenować, a więc nadal dużo pracy przed nami. Śląsk to wymagający rywal, ostatnio nie przegrali meczu na własnym stadionie i nam także nie udało się przerwać tej dobrej passy – skwitował szkoleniowiec Cracovii.
Podobne odczucia miał Orest Lenczyk, który odniósł się także do pracy sędziego, która tego wieczoru stwarzała wiele pytań wśród dziennikarzy zebranych na stadionie przy ulicy Oporowskiej. – Wspominałem, że to będzie trudny mecz i moje słowa potwierdziły się. Uważam, że zespół zagrał pozytywnie, stworzył kilka sytuacji, walcząc do końca spotkania o trzy punkty. Wielu piłkarzy Cracovii postawiło nam bardzo trudne warunki. Ja nie jestem przekonany, co do interpretacji co najmniej kilku decyzji sędziego. Przede wszystkim bardzo skutecznie wyłączony z gry był Mila, który dwoił się i troił, aby losy meczu odmienić. Na pewno wyciągniemy wnioski z tej rywalizacji, aby w Białymstoku zagrać lepiej, może momentami nie aż tak chaotycznie. Absolutnie wyróżnię tutaj Waldka Sobotę, który do końca starał się być aktywny w ofensywie, mimo że nie ustrzegł się błędów – zaznaczył trener wrocławskiego klubu.











