Zima szaleje nie tylko na polskich boiskach. Z powodu złych warunków pogodowych przełożony został sobotni mecz aktualnego lidera rozgrywek z Blackpool. Szansę na wyprzedzenie „Czerwonych Diabłów” będą mieli gracze Chelsea i Arsenalu.
W sobotę o 16:00 Arsenal Londyn rozegra kolejne już spotkanie derbowe. Tym razem na Emirates Stadium przyjadą gracze Marka Hughesa. Kiepsko spisujący się w tym sezonie zespół Fulham będzie próbował powstrzymać „Kanonierów” na ich własnym stadionie, gdzie nie wiedzie się im ostatnio zbyt dobrze. Poprzednie dwa mecze ligowe Arsenalu na Emirates kończyły się porażkami. Kolejno z Tottenhamem i Newcastle. Z drugiej strony „The Cottagers” to zespół, który nie wygrał żadnego z pięciu ostatnich spotkań. Apetyt na zwycięstwo gospodarze będą mieli wielki, ponieważ wygrana z Fulham przynajmniej na tydzień (lub do kolejnego meczu MU) powoli „Kanonierom” wskoczyć na pozycję lidera.

Również i Chelsea w sobotę będzie miała szansę do powrotu na sam szczyt tabeli. Podopieczni Carlo Ancelottiego podejmą Everton Davida Moyesa. Pojedynek zapowiada się niezwykle ciekawie, ponieważ „The Toffees” to zawsze niełatwy przeciwnik, a „The Blues” w ostatnich tygodniach nie wiedzie się najlepiej. Ostatni mecz na własnym stadionie gracze Ancelottiego pamiętają dobrze. Chelsea pierwszy raz od ośmiu lat dała sobie wbić na własnym podwórku aż trzy gole i po rozczarowującym spektaklu musiała uznać zdecydowaną wyższość Sunderlandu. Nie lepiej wiedzie się ekipie z Liverpoolu. Everton, podobnie jak Fulham, od pięciu spotkań nie może skończyć meczu z pełnym bagażem punktów. Smaczkiem dla widzów, a przestrogą dla gospodarzy jest też fakt, iż „The Toffees” na wyjazdach walczą zaciekle. Gracze Davida Moyesa swój ostatni wyjazdowy mecz w lidze przegrali bowiem 29 sierpnia. Jeśli Chelsea chce powrócić na fotel lidera, w sobotę będzie musiała wzbić się na wyżyny swoich umiejętności i skończyć mecz z wynikiem, który pozwoli zapomnieć o ostatnich porażkach.
W sobotę o 16:00 swój mecz rozpocznie także Tottenham Hotspur. Gracze Harry’ego Redknappa pojadą do Birmingham, by zmierzyć się z lokalnym zespołem prowadzonym przez Aleksa McLeisha. „Spurs” mają na koncie trzy zwycięstwa z rzędu, a przecież ich przeciwnicy ostatnio to Arsenal i Liverpool. Zespół Aleksa McLeisha ma się czego obawiać chociaż ostatni mecz na St Andrews może równie napawać nadzieją. Gracze McLeisha w przedostatniej kolejce odesłali do domu samych mistrzów Anglii, a od trzech meczów kontynuują serię bez porażki.












