Pierwsze w tym sezonie derby Krakowa poziomem nie zachwyciły. Kiedy wydawało się już, że żadna bramka w tym spotkaniu nie padnie, Cracovia wyszła na prowadzenie i to po ostatniej akcji meczu. Bohaterem „Pasów” został Miroslav Covilo, który ustalił wynik na 1:0. Ostatni raz Cracovia triumfowała nad Wisłą w 2011 roku.
Derby Krakowa od początku wyglądały bardzo marnie. Byliśmy świadkami tzw. kopaniny. Akcji bramkowych było jak na lekarstwo. Według statystyki lepszym zespołem byli goście. Cracovia w trakcie pierwszej połowy nie stworzyła sobie ani jednej klarownej sytuacji i oddała zaledwie jeden celny strzał na bramkę Michała Buchalika. Wisła ze swojej postawy też jednak nie może być dumna.
Na boisku większych popisów nie było, ale za to nadrabiali kibice na trybunach, których przy Kałuży zebrało się aż ponad 14 tysięcy, czyli prawie komplet . Sektor gości co jakiś czas szturmował ogrodzenie, oddzielające ich od kibiców Cracovii. Pojawiły się również petardy rzucane w sektory gospodarzy. Kibice Cracovii też nie byli pod tym względem lepsi. Petardy strzelały bez większych przerw i można powiedzieć, że tylko one poruszały kibiców zebranych przy Kałuży.

Jeśli mielibyśmy w tym meczu kogoś pochwalić, to zasłużyli na to Arkadiusz Głowacki i debiutujący w ekstraklasie nowy obrońca „Białej Gwiazdy” Richard Guzmics. Obaj panowie bardzo dobrze spisywali się w defensywie gości. Akcji Cracovii było niewiele, ale ci dwaj zawodnicy zawsze byli na posterunku.
W drugiej połowie mieliśmy popis strat i błędów już w środkowej części boiska. Wisła usiłowała bardziej zaatakować rywala, ale efekty tego były nijakie. Niemoc gości najlepiej obrazuje akcja z 77. minuty meczu. Piłka po trzykrotnych próbach wiślaków poodbijała się od samych piłkarzy Wisły i nie wpadła do siatki rywala.
Dopiero na dziesięć minut przed końcem gry zaczęło robić się trochę nerwowo po obu stronach boiska. Swoje sytuacje miała zarówno Cracovia, jak i Wisła. Bramka w tym meczu wydawała się być jednak nierealna, ale to, co stało się w ostatniej akcji tego spotkania, zmieniło tablicę wyników. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Miroslav Covilo posłał piłkę głową do bramki Buchalika, który był o włos od wybronienia tego strzału. Tym razem dobrze grająca obrona Wisły się nie popisała, co zaważyło o porażce „Białej Gwiazdy”. Pomimo bardzo słabej postawy obu ekip pierwsze derby Krakowa w tym sezonie zaliczamy dla Cracovii.











