W poniedziałkowym treningu Wisły Kraków wziął udział Lucas Guedes, czyli syn Clebera. Z pewnością było to wielkie wydarzenie dla tak młodego piłkarza.
Cleber uważnie przyglądał się poczynaniom swojego syna. Przy tej okazji Brazylijczyk podzielił się wrażeniami ze swojego debiutu.
– Pierwszy trening z seniorami, a potem pierwszy mecz to spełnienie marzeń. Notatkę z gazety z mojego pierwszego meczu wyciąłem i mam do tej pory.
Zachwycony możliwością treningu z pierwszym zespołem Wisły był również Lucas.
– Gdy dowiedziałem się od trenera Marca o tym, że będę trenował z pierwszą drużyną, myślałem, że sobie ze mnie żartuje. Kiedy trener powiedział, że ma dla mnie niespodziankę, to pomyślałem, że po raz pierwszy po kontuzji zabierze mnie na mecz juniorów starszych. On tymczasem powiedział, że moje marzenie się spełni, i dodał, że idę na trening do pierwszej drużyny. Serce od razu zaczęło mi mocno walić.
Młody zawodnik opisał swoje pierwsze wrażenie, gdy wszedł do szatni „Białej Gwiazdy”.
– Dziś, jak wszedłem do szatni, to popatrzyłem na zawodników: Czarka Wilka, Tomka Jirsaka, Michała Czekaja, i zacząłem się zastanawiać, czy na pewno tu jestem. Kiedy wszedłem na boisko, przez pierwsze dziesięć minut myślałem o tym, że moje marzenie się spełnia. Potem adrenalina trochę ze mnie zeszła i się uspokoiłem. Chyba dopiero gdy się wykąpię, wrócę do domu i zobaczę moje zdjęcie na stronie Wisły, to uwierzę, że tu byłem.
Lucas niedawno złamał rękę, przez co nie trenował kilka tygodni.
– Miałem operację, przez sześć tygodni rękę w gipsie i za mną są dopiero cztery treningi. W niedzielę pojechałem na mecz z juniorami starszymi, ale w ogóle nie zagrałem. Trochę się jeszcze boję. Czasem nie mam piłki, chcę złapać przeciwnika, ale jeszcze cofam rękę. Mam nadzieję, że wszystko powoli będzie wracało do normy.
Na razie utalentowany pomocnik koncentruje się na grze w juniorach Wisły.
– Przed nami mistrzostwa Polski juniorów – trzeba się skupić na tym, żebym wrócił do formy na te mecze.
W środę 30 maja Lucas Guedes skończy 16 lat.










