Reprezentację Holandii stać na najwyższe trofea. Na każdych Mistrzostwach Europy, gdy ta drużyna grała na tej imprezie, zawsze byli jednymi z faworytów. Rok 1976, to debiut tej reprezentacji w Mistrzostwach Europy. Doszli do półfinału, gdzie przegrali niespodziewanie z reprezentacją Czechosłowacji 1:3. W meczu o trzecie miejsce, jednak to piłkarze „Oranje” byli górą. Wygrali z Jugosławią, po ciężkim meczu 3:2.
Na następnych Mistrzostwach „starego kontynentu”, drużyna została bardzo osłabiona. Z tych, którzy zostali po poprzedniej imprezie tego typu pozostali: Schrijvers, Krol, Haan oraz bracia Kerkhofowie. Ci zawodnicy nie pomogli drużynie i reprezentacja Holandii nie wyszła z grupy.
Mistrzostwa Europy w 1984 roku były bardzo dziwne. „Pomarańczowi” w grupie byli z Hiszpanią, Irlandią, Islandią i Maltą. O pierwsze miejsce w tabeli rywalizowały ze sobą dwie ekipy. Holandii oraz Hiszpanii. W bezpośrednim pojedynku, w Sevilli, reprezentacja Hiszpanii wygrała z problemami 1:0. Później skutecznie zrewanżowali się Holendrzy wygrywając w Rotterdamie 2:1. Ostatnie mecze w grupie były dość ciekawe, a zarazem dziwne. Dwaj pretendenci do zajęcia w grupie pierwszej lokaty mieli zmierzyć się z Maltą.
Najpierw Pomarańczowi podjęli ich w Rotterdamie aplikując 5 goli, a cztery dni później Maltańczycy, wprost z Holandii, zameldowali się w Sevilli. Po tych pojedynkach wiadomo już było, że aby zająć pierwszą lokatę i przeskoczyć lepszą różnicą bramek Holandię, Hiszpanie muszą wygrać różnicą 11 goli. Było to na tyle nieosiągalne, że wszyscy Holendrzy cieszyli się z awansu. Jednak Hiszpanie zdobyli w jednym meczu aż jedenaście bramek. Wprawdzie przy stanie 1:0 dla gospodarzy zdołał wyrównać Maltańczyk Michael Degiorgio, ale potem 11 goli strzelili Hiszpanie. Cała piłkarska Europa zadała wtedy pytanie: „Czy w Sevilli zdarzył się cud?”. Od razu wszyscy mówili, iż Hiszpanie przekupili Maltańczyków.
Cztery lata później odbyły się Mistrzostwa Europy, w których nareszcie wygrała reprezentacja Oranje. Po bardzo wyrównanym turnieju, najlepszą drużyną okazała się reprezentacja Holandii. Wygrali jak najbardziej słusznie. Prasa pisała „Pomarańczowy finał”. Wygrała drużyna, która najbardziej na to zasłużyła. Przez prawie wszystkie mecze, grali równo, pięknie i przede wszystkim skutecznie. W Finale zagrali na stadionie Olimpijskim w Monachium z reprezentacją ZSRR. Wygrali 2:0 i po raz pierwszy w historii sięgnęli po najwyższe trofeum w tym turnieju. Holandia Mistrzem Europy w 1988 roku.
Na następnych Mistrzostwach rozgrywanych w Szwecji, drużyna Holandii pojechała po to, by obronić tytuł zdobyty cztery lata później. Po wspaniałej grze, piłkarze doszli do finału. Niestety przegrali tam z Danią w rzutach karnych. Po regulaminowych minutach i dogrywce było 2:2. W rzutach karnych minimalnie lepsi okazali się Duńczycy, pokonując Holendrów 5:4.
1996 to rok, w którym piłka nożna „wraca do domu”. Gospodarzami Mistrzostw Europy, byli bowiem Anglicy. Dla Holendrów Anglia nie jest mile wspominana. Oranje doszli tylko do ćwierćfinału. W grupie spotkali się z gospodarzami turnieju, Anglikami. W bezpośrednim meczu dostali „lanie”. Przegrali aż 4:1, ale wyszli z grupy. W Ćwierćfinale spotkali się z Francją, gdzie przegrali w rzutach karnych.










