Cztery lata temu, mało znany Otto Rehhagel razem ze swoją drużyną podbił Europę. Grecja, mimo że nie grała skutecznego futbolu to jedno bramkowe, zazwyczaj zwycięstwa wyniosły ich na szczyt. Teraz na boiskach Austrii i Szwajcarii będą chcieli udowodnić, że tamten występ to nie był przypadek, ale czy im się to uda?
W eliminacjach reprezentacja Grecji szła jak burza. Wywalczyli najwięcej punktów ze wszystkich drużyn startujących w eliminacjach do Euro 08. Jednak porażka z Turkami bolała najbardziej. Rywalizacja z reprezentacją Turcji, odbywa się na wszystkich płaszczyznach i to głównie z przyczyn historycznych. Po wysokiej 1:4 porażce na własnym boisku, cały kraj domagał się głowy tego, który wprowadził ich kadrę do historii. Otto Rehhagel był naciskany nie tylko przez kibiców, ale również polityków. Niemiec, mimo że wygrał Mistrzostwo Europy, po których traktowany był jak mityczny bóg, to po niezakwalifikowaniu się do niemieckiego mundialu, jego poparcie znacznie słabło.
Oberwało się również piłkarzom, niemiecki trener od momentu wygrania portugalskiego turnieju, nie chętnie dokonywał zmian w swojej reprezentacji. Kibice i media wielokrotnie zarzucali mu, że mimo tych samych nazwisk, to nie są ci sami piłkarze to zdobyli mistrzostwo. Jednak wszystkie konflikty zostały zażegnane i wydaje się, że Rehhagel ma pełne poparcie kibiców i działaczy, czego dowodem jest nowy kontrakt, jaki podpisał Niemiec. 26 maja wszyscy selekcjonerzy drużyn występujących na mistrzostwach Europy muszą podać nazwiska 23 zawodników, którzy reprezentować będą swój kraj na tej imprezie. Prawdopodobnie Niemiec powoła tych samych piłkarzy, którzy 4 lata temu wygrali mistrzostwo Europy, a także zapewni sobie udział w tegorocznej edycji. Niepodważalną pozycję ma 37 letni bramkarz Olympiakosu Piereus, Antonios Nikopolidis.
Mimo zaawansowanego, jak na piłkarza wieku, prezentuje się bardzo dobrze, jednak mistrzostwa w Austrii i Szwajcarii mają być dla niego ostatnią międzynarodową imprezą. Na prawej obronie pewne miejsce ma piłkarz Atletico Madryt, Giourkas Seitaridis. W prawdzie w klubie nie występuje zbyt często, to za każdym razem kiedy wybiega na boisko to stanowi wzmocnienie dla swojej drużyny. Na środku obrony mamy parę bardzo dobrych stoperów. Traianos Dellas to jeden z tych piłkarzy, dzięki którym Gracja wywalczyła złoto. Doskonale kierował obroną, dzięki czemu przejście defensywy „Hellas” było praktycznie nie możliwe. Partnerem Dellas będzie wielki nieobecny portugalskiej imprezy, Soitorios Kyriakos. Zawodnik Eintrachtu Frankfurt cztery lata temu przed mistrzostwami doznał groźnej kontuzji kolana, która wykluczyła go z wyjazdu na pamiętną imprezę.
Na lewej flance zapewne będzie grał, „nowy” w porównaniu do zawodników „złotej drużyny” zawodnik. Vassilis Torosidis wskoczył do pierwszego składu po porażce Greków z Turkami. Jak do tej pory prezentuje się bez zarzutu. Druga linia należy do „starych wyjadaczy”. O linii pomocy będzie decydował trzech bardzo doświadczonych zawodników. Czarną robotę będzie robił Angelos Basina. Wielokrotnie jego podania, a także skuteczność w odbiorze decydowała o rozpoczęciu akcji przez Grecją. Zawodnik RCD Mallorca, mimo że w kadrze występuje prawie bez przerwy, to jego pozycja w klubie nie jest najmocniejsza. Na prawe stronie występować powinien Konstantinos Katsouranis.










