W drugiej kolejce angielskiej Premier League Chelsea Londyn pewnie pokonała Newcastle United 2:0. Kapitalne zawody rozegrał Fernando Torres, który najpierw wywalczył wykorzystany przez Edena Hazarda rzut karny, a następnie sam cudownym strzałem pokonał Tima Krula.
Klubowi mistrzowie Europy już od początku spotkania przejęli inicjatywę. Przez pierwsze dziesięć minut gry przewaga „The Blues” była przytłaczająca, ale poza gigantycznym procentem posiadania piłki niewiele z tego wynikało. W 14. minucie pierwszy sygnał ostrzegawczy dał bohater poprzednich dwóch kolejek, Eden Hazard. Belg kapitalnie obrócił się z Yohanem Cabayem na plecach i pognał w stronę bramki Newcastle, po czym zdecydował się na uderzenie z 18 metrów, jednak piłka trafiła wprost w Tima Krula. W 18. minucie ponad 40-metrowe podanie w kierunku Fernando Torresa posłał Raul Meireles, który dość niespodziewanie zastąpił w podstawowym składzie Franka Lamparda. Gdy już wydawało się, że nic z tej akcji nie wyniknie, ustawiony na 16. metrze Hiszpan świetnie zgasił futbolówkę klatką piersiową i wystawił ją wbiegającemu Ryanowi Bertrandowi. Niestety dla fanów Chelsea, Anglik uderzył swoją gorszą nogą i zamiast w bramkę, trafił w trybuny.

W 21. minucie przebłysk geniuszu Torresa dał prowadzenie Chelsea. „El Nino” kapitalnie minął Santona, a asekurujący go Anita nie zdołał przepisowo powstrzymać Hiszpana i przywitał się z Premiership, prokurując rzut karny. Pewnym egzekutorem „jedenastki” był Eden Hazard, dla którego była to pierwsza bramka na angielskich boiskach.
Po trafieniu Belga obraz gry nie uległ zmianie. Wciąż przeważała Chelsea, w której barwach świetne zawody rozgrywała para stoperów Gary Cahill – David Luiz, zupełnie wyłączająca z gry duet napastników Newcastle Cisse – Ba. W ekipie „Srok” najlepsze wrażenie sprawiał Hatem Ben Arfa, jednak gdy ciężar gry przenosił się bliżej bramki Chelsea, fantastycznie współpracujący Bertrand z Ashleyem Cole’em z łatwością radzili sobie z dryblingami Francuza.
W 31. minucie świetne dośrodkował Cole, ale piłka po uderzeniu Ivanovicia ugrzęzła w dłoniach Krula. W 44. minucie pierwszy błąd popełnił David Luiz, który stracił piłkę na 16. metrze, ale Cisse nie zdołał pokonać Cecha.
W doliczonym czasie pierwszej połowy widzieliśmy magiczną akcję Hazarda z Torresem. Hiszpan dograł do ustawionego na linii pola karnego Belga, po czym wybiegł mu na tzw. ścianę. 21-latek genialne odegrał piętą do swojego kolegi, a „El Nino” niesamowitym strzałem w okienko bramki Newcastle podwyższył prowadzenie i tym samym zamknął usta wszystkim krytykom. Do przerwy 2:0 dla Chelsea.
Na początku drugiej odsłony zaatakowało Newcastle. W 52. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Ben Arfa, ale jego strzał o kilkadziesiąt centymetrów minął słupek bramki Cecha. W 59. minucie fantastyczną interwencją po strzale Demby Ba popisał się czeski golkiper „The Blues”. Od tego momentu gra stała się bardziej wyrównana, a przewaga Chelsea wyrażała się jedynie w posiadaniu piłki. Strony zmienił Ben Arfa i świetnie grający w pierwszej połowie Ivanović miał z szybkonogim Francuzem sporo kłopotów.










