W trzech z wczorajszych pięciu spotkań Premier League padło dziewięć bramek, a dwie z nich zdobyli zawodnicy powracający na angielskie boiska po dłuższej przerwie. Odnotowaliśmy dwa remisy, natomiast Sunderland rozbił w pył ekipę Norwich.
Aston Villa vs. QPR 2:2 (1:2)
12 minut spotkania z Aston Villą – tyle wystarczyło Djibrilowi Cisse, by po ponad dwuletniej przerwie znowu zdobył gola na boiskach Premier League. Na bramkę strzelał Wright-Phillips, piłkę zablokował Ireland, ale ta spadła pod nogi francuskiego napastnika, który mocnym strzałem w długi róg nie dał szans Givenowi i dał sobie powód do wykonania efektownego salta.

Pod koniec drugiego kwadransa goście podwyższyli swoje prowadzenie, choć niewielka w tym ich zasługa. Dośrodkowanie Taiwo do najlepszych nie należało, futbolówka zmierzała wprost do Stephena Warnocka. Anglik mógł z nią zrobić wszystko – zgrać lekko do bramkarza, wybić w trybuny, a nawet ją sobie przyjąć. Zrobił jednak coś, czego jak najbardziej nie powinien – skierował ją do własnej bramki.
To jednak nie był koniec emocji przed przerwą, bo w 45. minucie byłe trio z Tottenhamu przeprowadziło bardzo składną akcję – Keane zagrał do Huttona, ten płasko dośrodkował na linię pola bramkowego, gdzie tylko czekał Darren Bent. Anglik nie zwykł marnować takich okazji, nie inaczej też było tym razem. Kenny bez szans, straty połowicznie odrobione.
Gospodarze dążyli do wyrównania i ich ataki przyniosły skutek w 79. minucie. Ireland uruchomił Petrova, ten miękko dośrodkował w pole karne, gdzie czekał już N’Zogbia ze swoją lewą nogą, za którą Aston Villa przed sezonem wyłożyła niemałe pieniądze. Francuz w końcu udowodnił dlaczego – świetny wolej i piłka znowu zatrzepotała w siatce. Wspaniały comeback gospodarzy, na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę żadnej z drużyn nie starczyło już czasu i mecz zakończył się remisem.
Sunderland vs. Norwich 3:0

Niemniej udany powrót niż Cisse zaliczył Fraizer Campbell. Po kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry praktycznie na cały 2011 rok, wrócił ostatnio do akcji i w spotkaniu FA Cup z Middlesborough jego gol uratował „Czarne Koty” przed odpadnięciem z rozgrywek. O’Neill postanowił więc dać mu szansę od początku i nie zawiódł się. W 21. minucie Anglik popisał się fantastycznym uderzeniem z woleja, po którym piłka zatrzymała się dopiero w okienku bramki Ruddy’ego.












