Dzisiaj, z powodu FA Cup, zostały rozegrane zaledwie dwa spotkania Premier League. Swansea rozbiła na wyjeździe Fulham 3:0 po dwóch trafieniach Sigurdssona i jednym Allena, natomiast Wigan zremisowało u siebie 1:1 z WBA, mimo że przez 90 minut było drużyną dużo lepszą. „Latics” są coraz bliżej spadku z Premier League.
Kolejny wysoki lot „Łabędzi”
Początek spotkania na Craven Cottage był niezwykle interesujący. Pierwsi zaatakowali gospodarze, a dokładniej Clint Dempsey, który w 3. minucie po długim rajdzie z piłką oddał ładny strzał, wybroniony przez Vorma. Holenderski bramkarz znowu musiał się wysilić sekundy później po próbie Demebele i znowu spisał się bez zarzutu. Następnie z dystansu przestrzelił Riise, tak samo jak później Dempsey.

Ostatni kwadrans należał jednak do Swansea. W 31. minucie, po głupiej stracie na własnej połowie, Sinclair ograł Senderosa, ale nie udało mu się przelobować Schwarzera. Pięć minut później Pogriebniak popełnił błąd, podając piłkę wprost pod nogi Sigurdssona. Ten zagrał do Routledge’a, który dośrodkował na długi słupek. Tam już czekał Sinclair, zgrał piłkę lewą nogą do środka, gdzie świetnym szczupakiem popisał się Sigurdsson, dając swojej drużynie prowadzenie. Do przerwy wiele się nie działo, Dempsey próbował jeszcze głową po rzucie rożnym, ale bardzo niecelnie i do przerwy goście prowadzili.
Druga połowa zaczęła się dosyć niemrawo, ale ożywiła się nieco po wejściu na boisku Duffa w 54. minucie. Irlandczyk szybko miał dwie okazje, ale najpierw nie trafił w bramkę, a później został zablokowany. W 66. minucie było już za to 2:0 dla gości. Sigurdsson popędził środkiem, zagrał na tzw. klepkę z Routledgem i płaskim strzałem ładnie wykończył całą akcję, zdobywając swojego drugiego gola w tym spotkaniu.
Ta bramka podcięła nieco skrzydła gościom, a 77. minuta była po prostu fatalna dla Senderosa. Zaczęło się od jego fatalnego podania, wprost pod nogi Sinclaira. Anglik zagrał do Joe Allena, który ruszył z piłką w stronę bramki, bez problemu przebiegł obok szwajcarskiego stopera, który się poślizgnął, i płaskim strzałem w róg bramki podwyższył na 3:0. W 84. minucie bliski zmniejszenia strat był Dempsey, ale Vorm zdołał sparować piłkę na poprzeczkę po jego uderzeniu. Swansea pod sam koniec przeprowadziła jeszcze wspaniałą akcję, w której wymieniła na pewno ponad 20 podań, ale źle wykończył ją Sinclair, strzelając za wysoko. Chwilę później sędzia Halsey zakończył spotkanie. Swansea odniosła kolejne wspaniałe zwycięstwo w tym sezonie.
Wigan przeważa, ale nie wygrywa
Początek zdecydowanie należał do desperacko walczących o utrzymanie gospodarzy. W pierwszych trzech minutach sam Di Santo miał trzy okazje, ale za każdym razem nie trafiał w bramkę, podobnie jak Caldwell chwilę później. Goście chcieli odpowiedzieć strzałem Thomasa, ale w ostatniej chwili przeszkodziła mu nierówność w murawie i uderzył bardzo niecelnie. W 17. minucie blisko szczęścia był Boyce, który po dośrodkowaniu Figueroi trafił w poprzeczkę.











