W dwóch sobotnich meczach trzeciej kolejki Premier League padły remisy 2:2. W pierwszym spotkaniu dzielni piłkarze Roberto Martineza zremisowali ze Stoke. W innym pojedynku znakomity w dwóch pierwszych starciach zespół Swansea zremisował z Sunderlandem. Czwartą bramkę w Premier League zdobył Michu.

Na DW Stadium pierwsza połowa skończyła się remisem 1:1. Co więcej, obie bramki zostały strzelone z rzutów karnych. Sędzia Martin Atkinson pierwszą „jedenastkę” podyktował dla gospodarzy, a na bramkę w 5. minucie zamienił ją Maloney. Na odpowiedź gości trzeba było zaczekać do 40. minuty. Wtedy arbiter spotkania podyktował karnego dla Stoke za faul na Crouchu. Do piłki podszedł niezawodny Walters i było 1:1. Podczas pierwszej części gry w obydwu zespołach doszło do wymuszonych zmian. Najpierw jednego ze swoich graczy musiał wymienić Roberto Martinez. Boisko w 28. minucie z powodu kontuzji opuścił Beausjeur, a na w jego miejsce pojawił się David Jones. W ekipie Pulisa dosyć niespodziewanie zadebiutował Charlie Adam, który zmienił Wilkinsona.
Podopieczni Roberto Martineza nie zamierzali się poddawać i na drugą połowę wyszli mocno zdeterminowani. Zaangażowanie przekuli w bramkę już trzy minuty po wznowieniu gry. Podanie Arouny Kone na gola zamienił Franco Di Santo. Gracze Wigan nie zamierzali zwalniać tempa i często testowali obronę gości. Większość strzałów gospodarzy została jednak zablokowana. Z dobrej strony pokazał się kupiony niedawno Michael Kightly. W 77. minucie padła jednak bramka dla gości. Do wyrównania doprowadził Crouch, który z najbliższej odległości wbił piłkę do siatki głową po podaniu Waltersa. Wynik nie uległ już zmianie i gracze Martineza podzielili się punktami ze Stoke.

Nieco ciekawiej w pierwszej połowie było na Liberty Stadium. Tutaj jednak kibice musieli czekać na bramki aż do 40. minuty. Wcześniej z powodu kontuzji boisko opuściło dwóch graczy. Po stronie gospodarzy był to Neil Taylor, a po stronie gości Lee Cattermole, których zamienili odpowiednio Davies oraz Meyler. Pierwszego gola zdobył debiutujący w Sunderlandzie Steven Fletcher. Niespełna sześć minut później, czyli w pierwszej minucie doliczonego czasu gry, wyrównał Wayne Routledge. Nie był to jednak koniec emocji w pierwszej połowie. Po kolejnych pięciu minutach ponownie prowadzenie Sunderlandowi dał Steven Fletcher.











