Superpuchar Polski to mecz, który od kilku lat budzi wiele negatywnych emocji, choć często w ogóle się nie odbywał. Nie jest to jednak problem tylko współczesny. Od pierwszej edycji nad tymi rozgrywkami ciąży fatum, które uniemożliwia nadanie temu wydarzeniu odpowiedniej rangi.Już w 1980 roku, kiedy po raz pierwszy postanowiono rozegrać mecz o Superpuchar, pojawiły się pierwsze problemy. Jak dobrze wiemy, nie był to najspokojniejszy okres w historii naszego kraju. Nie jest jednak do końca pewne, czy to coraz większe niezadowolenie społeczne miało wpływ na nierozegranie tego spotkania. Równie dobrze PZPN mógł uznać, że taki mecz byłby nieatrakcyjny, bo z Legią Warszawa, zdobywcą krajowego pucharu, zmierzyłby się mistrz Polski, którym zostały… Szombierki Bytom. Nic zatem dziwnego, iż po takim falstarcie przez kolejne dwa lata nikt nie miał ochoty na organizowanie Superpucharu. Po 1983 roku kolejny mecz pomiędzy mistrzem Polski i zdobywcą Pucharu Polski zorganizowano dopiero cztery lata później. Następne spotkania o Superpuchar rozgrywano na początku sezonu aż do 2001 roku, z jednym wyjątkiem. W 1993 roku zrezygnowano z jego organizacji na skutek zamieszania wokół ostatniej kolejki ligowej sezonu 1992/1993.
Im dalej w las…
Potem te rozgrywki czekały kolejne perypetie. Nie udało się ich zorganizować w 2002 roku, kiedy ostatecznie nie znaleziono odpowiedniego terminu. Rok później nikt Superpucharem nie zawracał sobie nawet głowy. Podobnie byłoby w kolejnym sezonie, gdyby nie niecodzienna sytuacja. Jeszcze przed zakończeniem rozgrywek ligowych Puchar Polski zdobył Lech Poznań, a mistrzostwo kraju zapewniła sobie Wisła Kraków. Oba zespoły miały zagrać w ostatniej kolejce w stolicy Wielkopolski, więc poznaniacy zaproponowali PZPN-owi, by było to jednocześnie spotkanie o Superpuchar. Piłkarska centrala przystała na to wydarzenie bez precedensu, które przyniosło kolejne trofeum Lechowi. Poznaniacy zdobyli jeden punkt do tabeli ligowej i wygrali Superpuchar po karnych. W 2005 roku po raz kolejny mecz o Superpuchar nie odbył się. Pojawiły się jednak nadzieje na lepszą przyszłość: PZPN przekazał wszelkie prawa do organizacji tych rozgrywek nowo powstałej spółce, Ekstraklasie S.A.
Pierwszą edycję Superpucharu Ekstraklasy S.A. udało się rozegrać bez problemów, ale wszystko co dobre, związane z tymi rozgrywkami, nie może trwać długo. W 2007 roku udziału w meczu odmówiła Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski, tłumacząc się udziałem w Pucharze UEFA (cztery dni wcześniej miała grać w Azerbejdżanie). Z zaproszenia Ekstraklasy nie skorzystał też finalista Pucharu Polski, Korona Kielce. Ostatecznie z ówczesnym mistrzem Polski, Zagłębiem Lubin, zagrał… zdobywca Pucharu Ekstraklasy, czyli GKS Bełchatów. Kiedy wydawało się, że wszystko jest na niezłej drodze i prestiż Superpucharu będzie rósł, ten z 2011 roku postanowiono przenieść na… luty 2012. Jak wszyscy dobrze wiemy, z powodu opóźnień na Stadionie Narodowym, zamiast sportowego widowiska, staliśmy się świadkiem powstania kultowego cytatu („Kto wylosował drużyny do tego pucharu?”). Sześć miesięcy później starcie Legii ze Śląskiem Wrocław na Pepsi Arena obejrzało tylko trzy tysiące osób, a organizacji Superpucharu 2013 już nikt się nie podjął.











