Chelsea Londyn po trzech znakomitych występach w Premier League spróbuje dziś powalczyć także o pierwsze trofeum w bieżącym sezonie. Zadanie nie jest jednak proste, gdyż rywalem podopiecznych Roberto Di Matteo będzie hiszpańskie Atletico Madryt. Początek spotkania już od 20:45.
Wydaje się, iż po letnim okienku transferowym, to Chelsea Londyn jest zdecydowanym faworytem do zdobycia Superpucharu Europy. Sprowadzenie kilku wysokiej klasy zawodników z Edenem Hazardem na czele zaczyna się już powoli spłacać, o czym świadczą dotychczasowe rezultaty. Trzeba jednak przyznać, iż trzy zwycięstwa na samym początku sezonu z drużynami, które rangą i budżetem nawet nie sięgają do pięt londyńczykom, nie wywierają na nas większego wrażenia. Roberto Di Matteo na szczęście nie musi się zamartwiać specjalnie brakami kadrowymi. Dziś na boisku zabraknie bowiem jedynie Johna Terry’ego oraz Marko Marina, który nawet nie zaliczył oficjalnego debiutu w nowych barwach. Natomiast do dyspozycji szkoleniowca Chelsea będą dwa najnowsze nabytki klubu – Cesar Azpilicueta i Victor Moses. Co prawda, mało prawdopodobne jest, aby zagrali oni w pierwszym składzie, ale świadomość, iż można skorzystać z ich usług, jest bardzo uskrzydlająca.

– Konsekwencją pamiętnego wieczora w Monachium jest miejsce, w którym aktualnie się znajdujemy. Nie można zapomnieć, jak trudno jest wejść do rywalizacji o Superpuchar. Wiedzie do niego bardzo trudna droga wymagająca wiele cierpienia. Mam nadzieję, że jutro znów będziemy triumfować. Oglądałem sporo gry Falcao. Już od kilku sezonów jest wspaniałym zawodnikiem. To jeden z najlepszych napastników na świecie i myślę, że będzie jutro stanowił dla nas ogromne zagrożenie. Atletico to dobry zespół, w poprzednim sezonie wygrało Ligę Europejską, a obecny również rozpoczęło bardzo udanie. Widziałem jego mecze pod wodzą trenera Simeone,drużyna pokazuje wiele jakości – stwierdził szkoleniowiec Chelsea.
Natomiast po drugiej stronie barykady szału transferowego nie było. Podopieczni Diego Simeone posiadają jednak kilku kluczowych zawodników, którzy mogą spokojnie przesądzić o całym pojedynku. Jednym z nich jest dobrze każdemu znany Radamel Falcao, który w ostatnim meczu ligowym z Athletikiem Bilbao popisał się hat-trickiem i nie zamierza odpuszczać. Hiszpanie w lidze radzą sobie nieco gorzej od swojego dzisiejszego rywala: po dwóch kolejkach zgromadzili na swoim koncie cztery oczka, co daje im obecnie czwartą lokatę w tabeli. Zdecydowaną przewagą po stronie Atletico Madryt jest dobra sytuacja kadrowa, która pozwoli drużynie wyruszyć na pole bitwy w najsilniejszym składzie.










