W ostatnim spotkaniu 13. kolejki Premiership Sunderland sprawił nie lada sensację i zasłużenie pokonał londyńską Chelsea 3:0. Dla „Czarnych Kotów” jest to udana zemsta za styczniową porażkę z „The Blues” 7:2.
W Chelsea ostatnio panuje plaga kontuzji. Z powodu urazów pauzują John Terry, Alex, Frank Lampard i Yossi Benayoun. Dodatkowo z powodu czerwonej kartki w spotkaniu przeciwko Fulham przez kilka meczów nie zagra Michael Essien. Przeciwko „Czarnym Kotom” Carlo Ancelotti był zmuszony wystawić na środku obrony Paulo Ferreirę oraz Branislava Ivanocicia, których po bokach wspierali Ashley Cole oraz Jose Bosingwa.

Już od pierwszych minut meczu podopieczni Steve’a Bruce’a pokazywali, że nie boją się lidera i nie zamierzają przegrać tego spotkania. Jednak stopniowo do słowa zaczęła dochodzić Chelsea, a po kwadransie gry przewaga w posiadaniu piłki wynosiła 70% dla „The Blues” przy 30% Sunderlandu. W 18. minucie mogło być 1:0 dla gospodarzy, w świetnej sytuacji po indywidualnej akcji znalazł się Jurij Żyrkow, jednak jego strzał był bardzo niecelny. Kilka minut później Ramires sprytnym uderzeniem piłki głową chciał pokonać Craiga Gordona. Szkocki bramkarz paręnaście sekund wcześniej świetnie powstrzymał szarżującego na bramkę Nicolasa Anelkę. W 30. minucie potężnie uderzył z rzutu wolnego Didier Drogba, jednak bramkarza wyręczył Nedum Onouha, wybijając piłkę na rzut rożny. Cztery minut później reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej, który pod nieobecność Johna Terry’ego jest kapitanem drużyny, znowu miał okazję z rzutu wolnego, jednak Gordon nie miał problemu ze złapaniem piłki.
W 35. minucie wreszcie zaczęli grać goście, w znakomitej sytuacji znalazł się Danny Welbeck, ale jego uderzenie głową w nieprawdopodobny sposób obronił Petr Cech. 120 sekund później czeski bramkarz znowu znalazł się oko w oko z angielskim napastnikiem i po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Przy obu sytuacjach kuriozalne błędy popełniała defensywa londyńczyków. „Czarne Koty” grały coraz pewniej i coraz odważniej atakowały bramkę „The Blues”.
W 40. minucie Branislav Ivanović powinien otrzymać czerwoną kartkę, za powstrzymanie wychodzącego na pozycję sam na sam Danny’ego Welbecka, jednak prowadzący spotkanie Chris Foy pokazał Serbowi żółty kartonik. W końcówce spotkania po raz kolejny czeski bramkarz popisał się dwoma znakomitymi interwencjami, ochraniając swój zespół przed utratą bramki.
Kilka sekund później piłkę przed polem karnym przejął Onouha, minął zawodników Chelsea niczym treningowe tyczki i strzałem w długi róg pokonał niepokonanego od ponad 900 minut na własnym stadionie Petra Cecha.











