Drużyna Martina O’Neilla zafundowała nam pokaz skutecznej gry w ataku, wywożąc z konfrontacji na Craven Cottage komplet punktów. Mecz zakończył się zwycięstwem gości 3:1. Bohaterem spotkania bramkarz Sunderlandu Simon Mignolet, który w końcówce meczu niczym w transie bronił groźne strzały piłkarzy Martina Jola.

Fulham przystępowało do tego spotkania z dużo lepszej pozycji, aniżeli piłkarze Sunderlandu. Piłkarze Martina Jola zgromadzili 16 punktów w 11 kolejkach, a drużyna dowodzona przez Martina O’Neilla zaledwie dziewięć w 10 grach. Sunderland ma jednak jeden zaległy mecz do rozegrania.

Aktywniej zaczęli gospodarze. Główkował wyrwany z manchesterskiego letargu Berbatov, ale niecelnie. W 9. minucie meczu starał się odciąć Sessegnon, ale jego uderzenie także minęło światło bramki. Pomiędzy 19. a 24. minutą spotkania swoje szanse mieli znów gospodarze, a dokładniej Steve Sidwell oraz Bryan Ruiz, ale i oni nie potrafili znaleźć sposobu na wbicie piłki do świątyni Simona Mignolet. Dwie minuty później początek kłopotów gospodarzy. Kontuzji doznał Alexander Kacaniklic. Błyskotliwego skrzydłowego zastąpił napastnik Hugo Rodallega. W 30. minucie szok na trybunach. Brede Hangeland został ukarany czerwoną kartką. Ostoja defensywy Fulham zbiegła do szatni i od tej pory gospodarze zmuszeni byli grać w dziesiątkę. Martin Jol zareagował natychmiast. Greckiego playmakera Karagounisa zastąpił szwajcarski stoper Senderos. Przed przerwą swoje dwie sytuacje miał jeszcze „Berba”, ale Bułgar nie popisał się skutecznością. Ze strony Sunderlandu kontrował Adam Johnson, ale i on nie zdobył gola. Do przerwy mieliśmy zatem bezbramkowy rezultat.

Po zmianie stron ciąg dalszy emocji. W 50. minucie nareszcie byliśmy świadkami gola. Prowadzenie objęli goście, a autorem bramki niezawodny Steven Fletcher ! Od tej pory gospodarze z Craven Cottage mieli jeszcze bardziej pod górkę. Nie dość, że musieli gonić wynik, to jeszcze dodatkowo musieli to robić w dziesiątkę. Jol wyglądał na wyjątkowo zaniepokojonego. W 60. minucie oglądaliśmy kolejną kontuzję. Zmuszony opuścić murawę był Bryan Ruiz, a jego miejsce zajął Mladen Petric. Chorwat miał świetny debiut w Premier League, później było jednak już tylko gorzej. Dzisiaj jednak Petric miał prawdziwe wejście smoka ! Niecałe dwie minuty po wbiegnięciu na boisko zdobył gola i mieliśmy remis! Publiczność oszalała !











