Awans do Premier League po szalonym sezonie i utrzymanie na szczycie z mizerną kadrą. Huddersfield dokonało cudu, którego autorem był David Wagner. Amerykański trener wyciągnął ze swoich podopiecznych wszystko, co najlepsze, i sprawił, że „Teriery” drugą z rzędu kampanię rozegrają w piłkarskim raju. Według wielu Wagner już teraz mógł szukać nowego pracodawcy, jednak Amerykanin postanowił pozostać w klubie z John Smith’s Stadium i kontynuować progres drużyny.
Coś z niczego
Zaskakująco dobre rezultaty Wagnera z Huddersfield na dobrą sprawę rozpoczęły się jeszcze w Championship. W swoim debiutanckim sezonie w klubie Amerykanin zajął z drużyną zaledwie 19. pozycję, ale pracował z zawodnikami dopiero od 16. kolejki. Jak podkreślał sam trener – było to dla niego niezwykle istotne, bowiem przywiązuje on niezwykłą wagę do przygotowania fizycznego.
Słowa Wagnera nie okazały się kłamstwem. Gdy Huddersfield spędziło okres przygotowawczy pod okiem byłego trenera rezerw Borussii, drużyna wyglądała znacznie lepiej. Choć w klubie nie doszło do transferowej rewolucji, to Huddersfield poczyniło ogromny progres.
Zwyżkowa forma „Terierów” wciąż nie przekładała się jednak na spektakularną grę – pomimo awansu do Premier League Huddersfield zakończyło sezon z ujemnym bilansem bramkowym, zaś w barażach nie zdobyło nawet bramki! Drużyna dwukrotnie wygrywała po serii rzutów karnych.
Problemy ofensywne drużyny wynikały przede wszystkim z braku jakościowych piłkarzy w zespole. Wagner potrafił zrobić coś z niczego i dzięki swoim trenerskim umiejętnościom wprowadził klub do Premier League.
Huddersfield w elicie? To nie żarty
Choć „Teriery” mogą pochwalić się naprawdę bogatą przeszłością, to w XXI wieku klub prezentował się mizernie i nie dał swoim fanom wielu powodów do radości.
Gdy głównie dzięki trenerskiemu kunsztowi Wagnera Huddersfield awansowało do Premier League, nie brakowało słów zachwytu. Z czasem jednak pochwały ucichły, zaś pojawiły się wątpliwości, czy ekipa Wagnera sprosta wymaganiom najwyższej klasy rozgrywkowej.
Ciężko przepracowane okienko transferowe pozwoliło klubowi na dokonanie wielu transferów. Huddersfield kilkukrotnie ściągało najdroższych piłkarzy w historii klubu, lecz według ekspertów brytyjskich kadra klubu i tak nie przystawała do Premier League.
Jeśli Huddersfield utrzyma się w lidze, przyjdę do studia w stroju postaci z „Muppet Show”.Paul Merson
Paul Merson podczas programu prezentowanego w stacji SkySports
Odważne słowa byłego gracza m.in. Arsenalu miały pewne podstawy. Choć Huddersfield dysponowało szeroką kadrą, to nie mogło pochwalić się ogranymi w Premier League piłkarzami bądź graczami, o których starały się inne kluby z ligi. Wagner miał do dyspozycji grupę niedoświadczonych i niezgranych zawodników. Efekt pracy Amerykanina był jednak tak pozytywny, że Merson musiał dotrzymać słowa…












