W 4. kolejce Bundesligi VfB Stuttgart sensacyjnie rozgromił na własnym stadionie drużynę Hoffenheim 6:2!. Bohaterem spotkania był Bośniak Vedad Ibisević, który trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców.
Dla ekipy Thomasa Schneidera dzisiejsze zwycięstwo było pierwszą zdobyczą punktową w tym sezonie Bundesligi. W poprzednich trzech kolejkach zespół ze Stuttgartu nie zdołał ugrać nawet punktu. Przegrywał kolejno z: FSV Mainz, Bayerem Leverkusen i FC Augsburg. Hoffenheim natomiast udanie rozpoczęło tegoroczne rozgrywki od dwóch remisów i zwycięstwa. Dlatego przebieg dzisiejszego meczu zaszokował wszystkich, łącznie z kibicami gospodarzy.
Stuttgart już po dwudziestu minutach prowadził dwoma bramkami. Rezultat spotkania otworzył obrońca Rudiger w wyniku zamieszania w polu karnym po rzucie wolnym. Następna bramka padła po uderzeniu głową Ibisevicia, asystował Maxim. Goście zdołali jeszcze odpowiedzieć na pierwsze ciosy golem Vollanda. Jak później się okazało, był to tylko łabędzi śpiew Hoffenheim. Wynik do przerwy ustalił Rumun Maxim, który obok Ibisevicia był najlepszym zawodnikiem na boisku.
Gospodarze nie osiedli na laurach i w ciągu 16 minut drugiej połowy (47.-63.) strzelili trzy bramki. Wszystkie padły łupem zabójczego duetu Ibisević (2) – Maxim (1). Wynik spotkania ustalił w końcówce Firmino, jednak nie poprawiło to humoru trenerowi gości, Markusowi Gisdolowi. Dzięki tej wygranej Stuttgart odbił się od dna tabeli ligi niemieckiej.








