W odmiennych nastrojach przyszli na konferencję prasową trenerzy Polonii Warszawa i Widzewa Łódź. Jednak mimo porażki, szkoleniowiec „Czarnych Koszul”, Piotr Stokowiec, był zadowolony z gry swoich graczy w swoim trenerskim debiucie.

Czesław Michniewicz (trener Widzewa Łódź):
Nie mogę być w innym nastroju, niż jestem, a jestem zadowolony z tego, co pokazał mój zespół. Jestem zadowolony z wielu fragmentów gry w defensywie. Było także kilka ciekawych momentów w ofensywie, ale było także trochę mankamentów, za które winić można po części boisko, ale również nasze niewymuszone błędy spowodowały – zwłaszcza koło 20. minuty – że pogubiliśmy się, a Polonia uzyskała przewagę. Na szczęście nie straciliśmy wtedy bramki. Był to kluczowy moment meczu z mojego punktu widzenia. Zrobiliśmy to, czego nie udało nam się zrobić w Poznaniu i w Krakowie, czyli strzelić jedną bramkę. Wystarczyło to do zwycięstwa. Jadąc tu, mieliśmy na uwadze to, co zaszło ostatnio w Polonii, czyli zmiana trenera. Nowy powiew, nowe ustawienie. Zastanawialiśmy się, kto może zagrać w drużynie Piotrka Stokowca. Było kilka niespodzianek, ale na szczęście koncentrowaliśmy się na całym zespole Polonii i kilka wskazówek pomogło w zwycięstwie. Mamy teraz dwa tygodnie przerwy, szkoda, że wielu moich piłkarzy pojedzie na reprezentację. Mam nadzieję, że wrócą cali i zdrowi.
Czy pierwsze zwycięstwo na wyjeździe podbuduje zawodników i odmieni Widzew?
Chciałbym, żeby tak było. Mówiłem, po meczu w Krakowie, że czasem warto zaufać ludziom, a propos czy będą zmiany w składzie. W Krakowie przegraliśmy przez proste błędy, ale nie zrobiliśmy rewolucji w składzie. Tylko jedna zmiana, lecz wymuszona, bo Sernas był kontuzjowany i nie mógł zagrać od początku. Chciałbym, żeby to zwycięstwo na tym ciężkim terenie zostawiło pozytywny bodziec w psychice zawodników, że można wygrywać również na wyjeździe i to najtrudniej jak można, czyli 1:0.

Piotr Stokowiec (trener Polonii Warszawa):
Jestem w zdecydowanie innym nastroju. Mogę odważnie powiedzieć, że nie jestem zadowolony z wyniku, ale jestem zadowolony ze sposobu grania i podpisuję się pod nim. Uważam, że stworzyliśmy bardzo dużo sytuacji do strzelenia bramki. Była to inna Polonia niż w poprzednich meczach. Dużo dośrodkowań, dużo podań. Zagraliśmy bardzo agresywnie i wysoko. To my dyktowaliśmy warunki, staraliśmy się grać ofensywnie. Widzew dobrze się bronił, my zaś zaryzykowaliśmy i przypłaciliśmy to ryzyko bramką. Wiem, gdzie popełniłem błędy, lecz zawodników rozgrzeszam, bo realizowali to, co sobie założyliśmy. Biorę na siebie to ryzyko, z powodu którego straciliśmy bramkę. Nie strzeliliśmy żadnej, ale myślę, że ten sposób grania przyniesie spodziewane efekty.











