Piłkarze Newcastle United podjęli na swoim stadionie zawodników Stoke City. Podopieczni Chrisa Hughtona musieli jednak uznać wyższość gości i po bramce Jonesa oraz samobóju Percha przegrali 1:2.
„The Magpies” podczas ostatniego meczu na St James Park przegrali z beniaminkiem z Blackpool, w rezultacie czego stracili długo utrzymywany status niepokonanych na własnym stadionie. W zeszłym sezonie, gdy ekipa z północnej Anglii grała na zapleczu ekstraklasy, nie przegrała żadnego meczu u siebie. W meczu ze Stoke wydawało się, że mógł to być jedynie wypadek przy pracy, gdyż „Biało-czarni” na swoim podwórku są naprawdę mocni i dobrze poukładani. Ostatecznie tak się jednak nie stało. Chociaż jednak przez całą pierwszą połowę gospodarze dominowali, to do kilku sytuacji zdołali dojść zawodnicy ze Stoke. W 24. minucie dobrą próbę podjął chociażby Kenwyne Jones, próbując pokonać Tima Krula. Bramkarz popisał się jednak dobrą postawą w całym meczu. Newcastle nie odczuwa zatem tak bardzo straty Harpera, który do gry ma wrócić za trzy miesiące.

Chociaż Newcastle dominowało, to jednak ataki podopiecznych Hughtona nie były zbyt skuteczne. Dobre próby szybkich kontr podejmował Tiote. Podobać mógł się również Ben Arfa, który pracował w obrębie pola karnego Sorensena. Wynik meczu został jednak otwarty dopiero na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Jeden z gospodarzy posłał piłkę w pole karne Stoke, a tam z równowagi został wytrącony Andrew Carrol. Skończyło się na tym, że sędzia spotkania wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł kapitan drużyny, Kevin Nolan, i pewnie pokonał on broniącego Duńczyka.
Jakże zmienił się jednak obraz w drugiej odsłonie spotkania. Przez pierwsze dwadzieścia minut kibice mogli zobaczyć zupełnie inne Stoke i Newcastle. Jednak to sympatycy gości mieli większe powody do radości, gdyż ich ulubieńcy z łatwością przedostawali się pod pole karne rywala. W jego obrębie wywalczyli oni całe mnóstwo stałych fragmentów gry. Fantastyczną okazję ku wyrównaniu wyniku spotkania miał w 59. minucie duet Jones – Fuller. Po dobrym dośrodkowaniu ten pierwszy głową skierował piłkę w kierunku bramki. Futbolówka odbiła się jednak od słupka, aczkolwiek w kierunku Fullera. Ten jednak nie zdołał wykorzystać ten fantastycznej sytuacji i strzelił obok bramki.

Jones był wyjątkowo aktywny. Już pięć minut później mógł zdobyć upragnionego gola po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Jednak i tym razem miał nieco rezregulowany celownik, gdyż piłka odbiła się od poprzeczki. Gol jednak padł, w dodatku po strzale Kenwyne’a i z dość podobnej sytuacji. Ustawiony przy długim słupku Huth zdołał odegrać do rosłego napastnika, a ten w końcu pokonał Tima Krula. Bramka okazała się zimnym prysznicem dla gospodarzy, ponieważ Newcastle od razu ruszyło do odrabiania strat. Chwilę później dać prowadzenie „The Magpies” mógł dać Gutierrez, który dobijał po strzale Carrolla. Sorensen miał problemy z utrzymaniem piłki, ale ostatecznie wyszedł z tej sytuacji obronną ręką.











