Piłkarz Wisły Kraków, Ostoja Stjepanović, przyznał, że nie jest zadowolony ze swojej postawy w kończącym się już roku. Macedończyk trafił na Reymonta tuż przed sezonem 2012/2013 i w rozmowie z oficjalnym serwisem podsumował ostatnie dwanaście miesięcy.
Defensywny pomocnik rywalizował o możliwość gry w czerwono-białym trykocie Radosława Sobolewskiego. Nim Macedończyk udał się na urlop, udzielił wywiadu oficjalnemu serwisowi klubu, w którym podsumował tę rundę. Według nowego zawodnika Wisły, ostatnie sześć miesięcy było szalonym okresem: – Najpierw zamieszanie transferowe, w końcu nowe miasto, nowa drużyna, nowi koledzy. Nie ukrywam, że na początku było mi ciężko, bo polska liga to zupełnie inny poziom niż macedońska. Musiałem sporo poprawić w swojej grze, by dotrzymać kroku innym.

Reprezentant kraju w wątpliwość poddał czy udawało mu się tego kroku dotrzymywać. Ostoja jest zadowolony z postawy klubu, jednak nie jest pewny czy jego występy były dobre: – Nie powiedziałbym, że jestem zadowolony. Wywalczyłem sobie pierwsze miejsce w składzie i to mnie cieszy. Z drugiej strony jednak, w mojej grze jest jeszcze wiele do poprawy i bardzo chcę nad tym pracować, by być lepszym piłkarzem – powiedział Stjepanović.
– Wydaje mi się, że możemy być z siebie zadowoleni. Trzecie miejsce i dobra gra w meczach u siebie to chyba niezły wynik. Nie wolno nam jednak osiąść na laurach, bo w meczach wyjazdowych szło nam naprawdę kiepsko i musimy zrobić wszystko, by to zmienić – zakończył.











