– Poukładałem sobie pewne sprawy w głowie. Mam w niej tylko jedną myśl, żeby jak najlepiej grać w Lechu i nie myśleć już więcej o transferze – mówi Semir Stilić, pomocnik Lecha Poznań.

Bośniak przyznaje, że powodem słabszej formy jesienią były spekulacje transferowe. – Za dużo już było tego gadania o tym, czy ten czy inny klub mnie chce. Teraz podchodzę do tego ze spokojem. Co będzie, to będzie – mówi Stilić.
Stwierdza jednak, że to nie jedyny powód, dla którego jesienią grał gorzej niż teraz. Z piłkarzem jest już w Poznaniu rodzina, która dba o jego… dietę. – Nie jestem już w Poznaniu samotny. Na zmianę są u mnie mama, tata i siostra. Dbają choćby o to, żebym miał co zjeść po przyjściu z treningu, bo sam gotować nie umiem. Wcześniej nie zwracałem uwagi na takie sprawy, jestem młody, to mój pierwszy wyjazd za granicę. Okazuje się, że to ważne – mówi.
– Efekt tych zmian jest taki, że wróciłem do formy, czuję się dobrze i mam dużo siły. A najważniejsze jest to, że dobrze gramy jako zespół – dodał.











