W meczu inaugurującym pierwszą kolejkę T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań rozgromił ŁKS Łódź 5:0. Z niezwykle efektownej bramki mógł cieszyć się Semir Stilić. Pomocnik „Kolejorza” przyznaje, że najważniejsze jest zwycięstwo drużyny, ale trudno po pierwszym meczu określać, na co będzie stać zespół z Wielkopolski w obecnym sezonie.

Z jakim nastawieniem wyszliście na dzisiejsze spotkanie? Mecze z beniaminkami nigdy nie należą do najłatwiejszych.
Trudne było pierwsze dwadzieścia minut. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że ŁKS wejdzie z pewnością mocno w ten mecz i żebyśmy tylko utrzymali 0:0, to potem będzie łatwiej nam grać. Zrobiliśmy to, co musieliśmy, strzeliliśmy jedną, drugą, trzecią bramkę.
Ten Twój fantastyczny gol chyba tak na dobrą sprawę zakończył mecz.
Myślę, że przy wyniku 3:0 było wiadomo, że wygramy. Musieliśmy być skoncentrowani i profesjonalnie do końca grać, i to zrobiliśmy dzisiaj.
5:0 to naprawdę efektowne zwycięstwo, świetne wejście w sezon.
Każda drużyna marzy o tym, żeby tak otworzyć sezon. Rozpoczęliśmy bardzo dobrze, ale to dopiero początek. Trzeba grać swoje w kolejnych meczach.
To Wy jesteście tak dobrą drużyną czy to dzisiaj ŁKS był tak słaby?
Jesteśmy dobrą drużyną, ŁKS ma swoje mocne strony, ale to my zagraliśmy dzisiaj dobrą piłkę. Przeciwnik gra na tyle, na ile mu pozwala jego rywal. Dziś nie pozwoliliśmy ŁKS-owi praktycznie na nic.
Jak taktycznie przygotowywaliście się do tego meczu? Zamieniliście się pozycjami z Mateuszem Możdżeniem na początku. Bramkę strzeliłeś ze środka, ale czasem schodziłeś na skrzydło.
Dobrze się czuję w tym elemencie, ważne jest też, jak się czuje drużyna. Widzieliśmy dzisiaj, że to wszystko było dobrze poukładane i mam nadzieję, że tak dalej będzie.
Mateusz powiedział, że dobrze mu się z Tobą współpracuje na boisku, gdy się zamieniacie ze sobą pozycjami, Ty też masz takie odczucia?
Jest OK, Mateusz jest bardzo mądrym piłkarzem, któremu muszą pomóc na boisku starsi koledzy. Dzisiaj rozegrał bardzo dobry mecz, oby tak samo było w kolejnych.
Po meczu z Koroną kończącym poprzedni sezon wszyscy pytali, czy to Twój ostatni gol w Lechu. Okazuje się, że minęło kilka miesięcy i możesz się cieszyć z kolejnego trafienia dla „Kolejorza”.
Cieszę się, że strzeliłem dzisiaj bramkę. Ważne jest, że wygraliśmy i już patrzymy na następny mecz.











