Wisła Kraków pokonała Lechię Gdańsk 3:1, ale ta sztuka nie udałaby się bez dwóch goli Semira Stilicia. Ostatni z nich znowu zaparł dech w piersiach kibicom „Białej Gwiazdy”. Znowu, oglądając tę bramkę, siłą rzeczy przypomina się gol Bośniaka przeciwko Legii z ubiegłego sezonu.
– Jeśli na nią zasłużysz, nagroda zawsze przychodzi – powiedział po spotkaniu z Lechią Semir Stilić. Bośniak oczarował publiczność przy Reymonta swoi znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego. Zresztą wystarczy tylko na to popatrzeć.
https://www.youtube.com/watch?v=lbdEhzMC3Ic
Bramka piękna, ale jesteśmy w ekstraklasie, gdzie umiejętności zawodników często są traktowane z przymrużeniem oka. Czy Semir na pewno na tę bramkę zasłużył? Może mu się po prostu udało? Nic bardziej mylnego. Stilić jest jednym z tych zawodników, którzy wielokrotnie podkreślają, że zostają po treningach i ćwiczą rzuty wolne kilka razy w tygodniu. Nie inaczej jest podczas tego sezonu w Wiśle.
– To zależy kiedy jest na to czas, bo treningi są różne. Czasami zakładamy się z „Gułą” albo „Dudim” i ćwiczymy te rzuty wolne. Cieszę się, że dzisiaj wyszedł ten strzał, ale najważniejsze, że wygraliśmy mecz – przyznał po meczu Bośniak.
Po strzeleniu gola Semir najpierw rzucił się w objęcia trenera, a potem sam utonął w uściskach swoich kolegów z drużyny. – Zostajemy po treningach, ćwiczymy. Trener też wtedy zawsze z nami zostaje. Często żartuje, kiedy ćwiczymy te rzuty wolne. Podbiegłem do trenera, jak i myślę cała drużyna, ponieważ ten mecz był dla nas bardzo ważny. Pokazaliśmy, że trzymamy się razem – podkreślał pomocnik Wisły.
Franciszek Smuda jest osobą, której Stilić zawdzięcza bardzo wiele. Najpierw, grając w Lechu, a teraz Wiśle. Działa to jednak w obie strony, ponieważ Bośniak nie jeden raz ratował już „Białą Gwiazdę”, a tym samym również samego Smudę. Oglądając takie bramki, jak ta z Lechią w wykonaniu Bośniaka, często nie mogę uwierzyć, że ten piłkarz swoje największe triumfy święcił właśnie w naszej lidze. Polscy kibice na pewno jednak na tym nie tracą. Taki zawodnik jak Stilić może tylko wzbogacać nasze podwórkowe rozgrywki swoimi umiejętnościami. A to, że Stilić potrafi udowadnia chociażby właśnie gol strzelony przez niego Legii w ubiegłym sezonie. Prosimy o takich więcej Panie Semirze!











